Archiwum

Posty oznaczone ‘Trick’

Święto freestyle motocrossu czas zacząć!

Kwiecień 16th, 2011 Brak komentarzy

Zawody Red Bull X-Fighters to jedna z najbardziej emocjonujących imprez motoryzacyjnych na świecie. Stanowi prawdziwą ucztę dla wszystkich fanów sportów ekstremalnych na całym świecie. Kilka dni temu w Dubaju wystartowała kolejna edycja. Inauguracyjny odcinek serii należał do Dannego Torresa.

seekextreme.com

W ramach Red Bull X-Fighters 2011 zaplanowano sześć serii rozgrywanych w niezwykle ciekawych miejscach na całym świecie. Pierwszym przystankiem był Dubaj, a konkretnie jedna z najpiękniejszych plaż globu – Jumeirah Beach Residence. Kolejne zawody odbędą się w Brazylii, Rzymie, Warszawie, Madrycie. Cykl zamknie pojedynek mistrzów w Australii.

Pierwsze zawody z serii wygrał niespodziewanie 23-letni Hiszpan Dany Torres. Obrońca tytułu z 2010 roku, Amerykanin Nate Adams, został wyeliminowany już w półfinale, zajmując tym samym trzecie miejsce. Aktualny mistrz z pewnością nie podda się bez walki, ale jeżeli Hiszpan utrzyma wspaniałą formę do końca serii o powtórzenie sukcesu z zeszłego roku może być ciężko.

Kolejne edycje Red Bull X-Fighters co roku gromadzą najlepszych na świecie zawodników freestyle motocrossu. Tam gdzie pojawiają się takie gwiazdy jak Nate Adams (USA), Andre Villa (Norwegia), Dany Torres (Hiszpania), Levi Sherwood (Nowa Zelandia) czy w końcu Mat Rebeaud (Szwajcaria), gwarantowane są niezapomniane wrażenia.

Nie róbcie tego w domu… ani w żadnym innym miejscu.

Sierpień 29th, 2009 Brak komentarzy

Pogoda dopisuje, słońce praży niemiłosiernie, postanowiłem więc poszukać czegoś na ochłodę. Przeglądając filmy na YouTube starałem się znaleźć coś na ochłodę. Na trafiłem na materiał jegomościa, który już raz zawitał na naszym blogu. Pan Ken Block, bo o nim mowa, ostatnim razem urządził sobie trening na lotnisku. Ten, nieco starszy materiał pokazuje natomiast jego wyczyny w snowparku. Okazuje się, że rajdowe Subaru radzi sobie na stoku nie gorzej niż wytrawni snowboardziści. Oglądając ten film zastanawiam się, na jaki jeszcze pomysł są w stanie wpaść goście z DC, którzy sponsorują Keny’ego. Mam nadzieję, że mają ich jeszcze sporo w zanadrzu, bo zdjęcia są jak zwykle pierwszorzędnej jakości.

Przygotowanie takiego materiału, wiąże się czasem z niespodziewanie zwiększonymi kosztami. Nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem, a najdrobniejszy błąd może wiele kosztować. Poniżej film instruktażowy pt.: „Jak nie skakać samochodem na snowboardowej rampie”. W roli głównej ponownie as przestworzy – Ken Block. Miłego oglądania :)

Kategorie:samochody Tagi:, , ,

Latanie motorem

Lipiec 22nd, 2009 Brak komentarzy

Robbie Maddison – ur. 14 lipca 1981 w Kiama, australijski kaskader-motocyklista. 1 stycznia 2008 pobił rekord świata w skoku na motocyklu skacząc na odległość 98,34 m. Jest autorem tricku – maddocopter. Bierze udział w Red Bull X FIGHTERS – International Freestyle Motocross. Biogram z Wikipedii zapewne niewielu osobom rozjaśni, o kim mowa, ale ten człowiek… lata na motorze. Dosłownie, ponieważ opisany w najpopularniejszej internetowej encyklopedii rekord w najdłuższym skoku to tylko jeden z przykładów podniebnych lotów na dwóch kółkach.

W rok po tym wyczynie, czyli 1 stycznia, ale już obecnego roku Robbie wykonał coś równie widowiskowego. Tym razem postanowił wykonać skok, ale… wzwyż. W sylwestrową noc w Las Vegas skoczył na wysokość 32 metrów i zatrzymał się na… replice paryskiego Łuku Triumfalnego. Następnie wykonał rundę honorową na szczycie i zeskoczył 15 metrów na drugą z przygotowanych ramp. Ten wyjątkowo niebezpieczny wyczyn oglądało na miejscu 300 000 tys. widzów zgromadzonych podczas imprezy „New Year. No Limits.” organizowanej przez firmę Red Bull.

Kolejny wyczyn jednego z najbardziej utalentowanych gwiazd freestyle motocrossu na świecie mogliśmy zobaczyć w lipcu w Londynie. Tym razem organizatorzy wraz z zawodnikiem przygotowali pokaz skoku… nad rzeką. Dzień przed swoimi urodzinami ok. 3 w nocy przeleciał nad otwartym mostem Tower Bridge. Był to pierwszy zawodnik, który przeskoczył ten most na motorze. Dodatkowym, widowiskowym elementem skoku było wykonanie Backflipa, podczas lotu obraca się w tył robiąc salto wraz z motorem.

Wszystkie loty na motorze są wyjątkowo widowiskowe i ekstremalne. W połączeniu z niewątpliwym brakiem strachu Robbie’go Maddison’a możemy spodziewać się jeszcze ciekawszych akrobacji. Poczekamy, co pokaże podczas tegorocznej edycji sylwestrowej imprezy Red Bull’a. Do końca roku pozostało jeszcze kilka miesięcy, więc fani podniebnych lotów na motorze mają cichą nadzieję, że do tego czasu zobaczymy kolejny zapierający dech w piersiach pokaz.

Kategorie:Imprezy, plotki Tagi:,

7 minut pięknych widoków

Lipiec 8th, 2009 Brak komentarzy

Kilka krótkich zdań wystarczy, aby opisać to, co można  zobaczyć w filmie z programu Top Gear, w którym wystąpił Ken Block, James May i… Subaru Impreza. Są piękne miejsca na świecie. Są ludzie z ponadprzeciętnymi umiejętnościami. Są wspaniałe maszyny. Są kreatywni ludzie, którzy potrafią zrobić show i porwać widza zdjęciami. Nie ma siły, której człowiek nie zdołałby pokonać. To po prostu trzeba zobaczyć!

Parszywa dwunastka

Marzec 20th, 2009 Brak komentarzy

Buszując po sieci trafiłem na  artykuł, który jak ulał pasuje na dzisiejszy wpis. Jest zatytułowany “12 mitów pielęgnacji samochodu”, a zawiera 12 powszechnych “prawd” dotyczących mycia aut oraz opinię specjalisty na temat każdej z nich.

Dla znających mowę Williama Shakespeara i Davida Beckhama – link:

http://autos.aol.com/gallery/car-wash-myths

Dla innojęzycznych – moje  własne mniej lub bardziej wolne tłumaczenie.

1. Płyn do naczyń jest dla samochodu zupełnie nieszkodliwy.

Detergenty przeznaczone do mycia naczyń mają za  zadanie usuwać wszystko z powierzchni – mówi specjalista. Włączając w to polimery i wierzchnią warstwę farby. Konsekwencje można porównać do tego co płyn do naczyń robi ze skórą rąk. Wysusza ją i przyspiesza proces utleniania.

2. Mycie i czyszczenie to to samo.

Mycie usuwa luźny brud: błoto, kurz. Czyszczenie usuwa uporczywe plamy, przebarwienia, i głęboko związane zanieczyszczenia.

3. Błyszczący samochód to czysty samochód.

Sam wzrok nie wystarczy by dowiedzieć się co dzieje się wewnątrz lakieru, w jego strukturze. Wystarczy przesunąć po karoserii grzbietem dłoni. Lakier powinien być w dotyku jak szkło, zazwyczaj przypomina bardziej drobny papier ścierny.

4. Glinka powinna być używana tylko przez profesjonalistów.

Pamiętacie jak bawiliście się plasteliną? Używanie glinki jest równie łatwe.

5. Woskowanie usuwa zarysowania.

Aby usunąć zarysowanie trzeba zrównać powierzchnię lakieru z dnem zarysowania.  O ile w przypadku mikrozarysowań jest to możliwe, to jeśli chodzi o głębsze rysy potrzebna jest już fachowa pomoc.

6. Nie ma różnicy między polerowaniem a woskowaniem.

Kluczem do zauważenia różnicy jest zrozumienie na czym te czynności polegają. Polerowanie ma na celu uzyskanie oszałamiająco lśniącej powierzchni. Woskując pokrywamy auto warstwą ochronną  polimerów wosku i silikonów.Oznacza to, że woskowanie nie zmieni powierzchni matowej w błyszczącą.

7. Mechaniczne polerki uszkadzają wierzchnią warstwę lakieru.

W przypadku polerek obrotowych, ze względu na ich duże prędkości, istnieje taka możliwość. Dlatego lepiej pozostawić  to w rękach profesjonalistów.

8. Koszulki, pieluszki i flanela to wspaniałe narzędzia do polerowania.

Gładka powierzchnia jest ostatnią rzeczą jaką powinna charakteryzować się dobra ściereczka.  Gdy  zbieramy brud  taką szmatką. Zamiast się go pozbywać trzemy ziarenkami piasku i kurzu o powierzchnię lakieru. Chcesz mieć gładką karoserię – zainwestuj w szmatkę z mikrofibry.

9. Warstwa wosku  utrzymuje się przez rok.

Ładne hasło, ale nic więcej.

10. Wosk pod postacią pasty oferuje lepszą ochronę niż płynny.

Jeszcze 10 lat temu była to prawda, ale technika poszła do przodu. Nowe syntetyczne związki pozwalają całkowicie zniwelować niedostatki płynnych wosków.

11. Podpalanie maski po skończonym woskowaniu udowadnia skuteczność warstwy ochronnej.

To mogłaby być fajna sztuczka, ale to tyle. Nawet lakier całkowicie pozbawiony ochrony nie miałby problemów z ciepłem jakie powoduje krótkotrwały alkoholowy płomień. I co? I po co?

12. Po nawoskowaniu auta, dalsza pielęgnacja lakieru staje się zbędna.

NIE!!! Absolutnie NIE!!!

Kiedy nie picować

Marzec 19th, 2009 Brak komentarzy

Generalnie, choć jestem zwolennikiem mycia aut i mierżą mnie błotne pociągi, uważam że czystość naszego pojazdu świadczy o nas samych i uświniony samochód zdecydowanie nie jest czymś czym trzeba się chwalić. Jak się okazuje, czasem jednak warto.

Ogłoszenia na portalach samochodowych coraz częściej wyglądają tak:

screenhunter_02-mar-17-1511

i coraz więcej z nich zawiera zapisy typu:

screenhunter_01-mar-19-1046

Pucowanie auta przed jego sprzedażą nie jest niczym nowym. Gdyby jednak tylko na porządkach się kończyło. Niestety “picowanie” to nie tylko mycie i sprzątanie auta. To częściej szybkie (i kiepskie) zaprawki na rdzę ( które odpadną po miesiącu), czyszczenie zacieków z oleju (zamiast usunięcia ich przyczyny) i rozmaite inne prowizorki i kosmetyczne poprawki mające przekonać potencjalnego nabywcę, że trafił na niebywałą okazję. Rzeczywisty stan samochodu boleśnie wychodzi niedługo po zakupie. Praktyka ta stała się tak powszechna, że  brudw ofertach sprzedaży podawany jako zaleta  przestaje dziwić.

Nas – ludzi ceniących sobie estetykę – stawia to w niezręcznej sytuacji, bo jak wytłumaczyć potencjalnemu kupcowi, że samochód nie jest specjalnie “picowany” tylko wygląda tak  codziennie, od wyjazdu z salonu. Innej drogi jednak nie widzę bo nie jestem w stanie naumyślnie doprowadzić mojego autka do stanu tego BMW z pierwszego ogłoszenia. Na samą myśl o tym robię się chory ;)

  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube