Jakiś czas temu nasz kolega, zawzięty pasjonat historii oraz tematyki samochodowej poprosił nas o możliwość napisania dla Was krótkiego tekstu. Na swój wywód wybrał historię własną ropy naftowej. Temat aktualny i niezwykle ciekawie podany. Przeczytajcie sami
Czy cena ropy będzie nadal piąć się w górę?
Cena ropy jest dla nas, kierowców, bardzo ważna, ponieważ ma ona, wraz z podatkami i marżą rafinerii i dystrybutorów, największy wpływ na to ile płacimy za benzynę.
W ciągu ostatniego miesiąca cena ropy na rynkach światowych wzrosła z 97,42 dol. za baryłkę (16 stycznia), do 101,62 dol. (15 lutego). Jest to skok o 4,31% w ciągu 30 dni, gdyby taki trend się utrzymał to cena za baryłkę za rok wynosiła by około 150 dol. Czy jest to możliwe?
Trochę historii
Cena ropy naftowej w swojej historii podlegała ciągłym wahaniom, co jednak powodowało największe jej wzrosty?
- Pierwszy duży skok cen nastąpił w 1973 roku. Miała wtedy miejsce wojna Izraelsko- Arabska. Izrael otrzymał w niej wsparcie od państw zachodnich (szczególnie USA). Państwa zrzeszone w OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową),
które w większości były państwami nastawionymi negatywnie zarówno do USA jak i Izraela, wprowadziły embargo na dostawy ropy do państw wspierających Izrael. Dodatkowo wprowadziły limity na wydobycie ropy, co do dnia dzisiejszego stanowi ważny instrument regulacji cen. W momencie gdy OPEC zwiększa wydobycie, ropa tanieje, gdy zmniejsza, jej cena rośnie. W wyniku działań podjętych przez OPEC w 1973 roku ceny poszybowały w górę aż o 600% !

Kolejny nagły skok cen nastąpił po rewolucji Irańskiej (1979 rok). Obalony został wtedy pro-amerykański szach Iranu, a władzę w tym kraju przejęli radykałowie islamscy, na czele z ajatollahem Chomeinim. Trzeba zaznaczyć, że Iran leży na obszarze roponośnym.
Trzecim wydarzeniem, które wpłynęło znacząco na cenę ropy był atak Iraku na Kuwejt w 1990 roku. Po pokonaniu wojsk Irackich (operacja „pustynna burza”) i wyzwoleniu Kuwejtu przez wojska koalicji anty-irackiej ceny szybko powróciły do poziomu sprzed wojny.
- W okresie od 1999 do 2008 cena „czarnego złota” szła coraz wyżej i wyżej, dochodząc do poziomu 145,18 dol. za baryłkę. W tym okresie nastąpiło kilka wydarzeń, które miały na to wpływ: ekonomiczny kryzys w Azji (1999), atak na World trade Center (2001), huragany w Zatoce Meksykańskiej (gdzie jest wiele platform wiertniczych) oraz atak USA na Irak (2003).

W II połowie 2008 roku doszło do nagłego spadku cen (do poziomu 38,55 dol.). Przyczyną tego był światowy kryzys gospodarczy, który spowodował spadek popytu na ropę, czyli po prostu mniejszą chęć jej zakupu.
Teraźniejszość
Od 2009 roku cena ropy stopniowo idzie w górę, co jest spowodowane wychodzeniem gospodarek największych państw z recesji a co za tym idzie zwiększonym popytem na ten surowiec. Ostatnia zwyżka była jednak efektem „przebudzenia arabskiego” czyli wydarzeń, które miały miejsce w Tunezji i Egipcie. Sytuacja powoli zaczyna się tam stabilizować, choć „arabska wiosna ludów” może się przenieść na kolejne państwa leżące na Bliskim Wschodzie.
Przyszłość?
Sytuacja w państwach arabskich powinna się szybko ustabilizować, ale czy spowoduje to zatrzymanie albo spadek cen? Wydaje się, że nie. Znając historię ostatnich 40 lat widzimy, że ceny ropy, z różnymi wahaniami, ale cały czas idą do góry. Największymi katalizatorami do nagłych skoków były konflikty toczące się w państwach gdzie wydobycie ropy jest największe. Takie kraje jak Iran, Irak, Arabia Saudyjska czy Kuwejt nadal są zagrożone konfliktami na tle politycznym oraz religijnym. Nawet jeśli nie dojdzie znów do podobnych wydarzeń jak te z Egiptu to trzeba pamiętać, że kryzys gospodarczy nie będzie trwał wiecznie (już zresztą większość państw jest w lepszym stanie niż 2 lata temu). Kraje, których gospodarki się rozwijają potrzebują coraz więcej paliwa, a to zawsze przekłada się na ceny. Jest to oczywiste, szczególnie, że OPEC nie może znacznie zwiększać wydobycia. Przyczyną tego są zasoby ropy, które przy obecnym wydobyciu, wyczerpią się za kilkadziesiąt lat. Dalsze wzrosty cen ropy wydają się więc pewne, co niestety odbije się na portfelach nas wszystkich.
——-
Bardzo dziękujemy Januszowi za poświęcenie czasu i analizę. A jak Wam się wydaje, czy koniec zasobów ropy jest tak blisko? Czy, gdyby technologie hybrydowe lub w pełni elektryczne były bardziej dostępne – moglibyście przesiąść się z samochodów z silnikami benzynowymi na pojazdy elektryczne?
Czekamy na Wasze opinie…