Archiwum

Posty oznaczone ‘samochody’

Lipiec 11th, 2011 Brak komentarzy

Bourbon Car?

40 ml bourbon whisky, 20 ml cointreau, 20 ml soku cytrynowego, wisienka koktajlowa, lód – to składniki słynnego drinka Bourbon Car. Jak się okazuje pewien mieszkaniec Kentucky, zainspirowany swoim ulubionym trunkiem skonstruował samochód, któremu za paliwo służy właśnie burbon.

W obliczu szalejących co jakiś czas cen paliw, producenci samochodów szukają alternatywnych sposobów umożliwiających poruszanie się tworzonym przez nich pojazdom. Stąd coraz większą popularność zyskują auta z napędem hybrydowym czy elektrycznym. Z kolei kierowcy, aby zmniejszyć opłaty za paliwo, próbują między innymi eco drivingu, czyli ekonomicznego stylu jazdy. Mickey Nilsson, poszedł zupełnie w odwrotnym kierunku. Konstruując samochód jeżdżący na burbonie, nie myślał raczej o cenie paliwa zasilającego automobil jego pomysłu. Butelka ulubionego trunku kosztuje przecież 24 dolary, dlatego w tym przypadku zwyciężyła pasja.

dvice.com

W historii motoryzacji pojawiały się już auta zasilane alkoholem. Brazylia realizuje swój pomysł od 35 lat, ograniczając zużycie ropy na rzecz etanolu, co dla zmotoryzowanych oznacza znacznie niższy koszt tankowania auta. Swego czasu Lotus, Saab czy Mazda zaprezentowały modele zasilane czystym alkoholem. Nikt jednak wcześniej nie wykorzystał alkoholu spożywczego – w dodatku wysokiej klasy.

Pomysłem amerykańskiego wynalazcy zainteresował się podobno Nissan. Japoński producent zaplanował na 2014 rok premierę komercyjnej wersji tego samochodu. Ciekawe czy ten pomysł zostanie zrealizowany? Prawdopodobieństwo jest wysokie, ponieważ model prekursorski po bourbonie spisuje się ponoć znakomicie :)

Już jutro kalendarzowe lato :)

Czerwiec 21st, 2011 Brak komentarzy

22 czerwca, jak zapewne wiecie oznacza, że żegnamy już tegoroczną wiosnę, a rozpoczynamy, chyba ulubioną przez większość ludzi, porę roku – lato. Ponadto jest to także data, w którym dzień jest najdłuższy w cały roku. Wraz z kolejnymi dniami będziemy mieć już tylko dłuższe noce, ale i… zbliżające wakacje oraz urlop ;)

Co zatem można robić w wakacje? O tym dowiecie się w najnowszym wydaniu naszego e-magazynu Mototrend, który poświęcimy w pełni tematyce wakacyjnej. Teraz postanowiliśmy jednak zrobić przegląd motoryzacyjnych filmów, związanych z tematem wakacji. W każdym z nich występują samochody… na plaży. Nad Bałtykiem oraz nad większością jezior obowiązuje zakaz (i to chyba rozsądne) poruszania się po plaży pojazdami, jednak można pobawić się samochodem po plaży zgodnie z przepisami. Dowód? Sterowany zdalnie Buggy, specjalnie przygotowany do poruszania się w trudnym terenie. Oczywiście wszystko zostało przeskalowane i przystosowane do modelu, jednak opony, układ zawieszenia oraz wygląd zapewniają super zabawę. Polecamy zbudować podobną konstrukcję samodzielnie lub skorzystać z dostępnych na aukcjach i w sklepach dla modelarzy gotowych zestawów:

Kolejna atrakcja to eventy organizowane w polskich i światowych kurortach. Poniżej film z Ameryki Południowej. Tutaj przykład specjalnie utwardzonego toru, dzięki któremu boksujące koła bolidu Red Bulla nie wkopują się w ułamku sekundy po oś :) Spójrzcie jak zachowuje się formuła na piachu. Dźwięk, który generuje bolid jest uciążliwy podczas oglądania, jak zatem musi być na żywo, na takim pokazie? Jest to trudne do zniesienia bez specjalnych korków do uszu:

Ostatni film pokazuje CZEGO NIE ROBIĆ NIGDY ani na plaży, ani w każdym innym miejscu. Publikujemy go umieszczając w kategorii głupoty i ludzkiej bezmyślności. „Niektórych nieodpowiedzialnych” stać na utopienie w jeziorze Infinity, jednak ważniejsze jest zagrożenie które powodują. Jest ono wręcz nie do pomyślenia. Pocieszającym jest fakt, że w Polsce w ostatnim czasie bardzo urosła świadomość i reakcje obywatelskie, a przeciwdziałanie takim „wyczynom” zaczyna się już w ich zalążku. Miejmy nadzieję, że widząc podobne przypadki zawsze reagujecie, jednocześnie powiadamiając odpowiednie służby:

Pamiętajcie, wakacje to okres szaleństw, jednak rozwaga i zdrowy rozsądek musi przeważać w każdym działaniu ;)

Parkujesz na dziko – płacisz!

Czerwiec 13th, 2011 Brak komentarzy

Największą bolączką mieszkańców miast jest brak miesjc parkingowych. Niektórzy, aby poradzić sobie z tym kłopotem przesiadają się na rowery, korzystają ze środków transportu miejskiego radzą sobie lub tworzą tak zwane parkingi społecznie strzeżone. Inni szukają miejsc na osiedlach a nawet placach zabaw dla dzieci. Są też tacy, którzy wybierają płatne miejsca, za które zdarza się im nie uregulować należności.

wm.pl

Osoby nie płacące za parkowanie stają się automatycznie dłużnikami miast, w których zostawiali swoje samochody. Do tej pory sprawę bagatelizowano, ale coraz więcej miast zaczyna się upominać o należne im pieniądze. W Warszawie załatwienie tej sprawy zlecono nawet komornikom, którzy w imieniu stolicy domagają się zwrotu pieniędzy od 16 tys. kierowców, ignorujących uliczne parkomaty w latach 2003 – 2011. W przypadku zignorowania opłaty parkingowej, kara wynosi 50 zł. Sprawy tego typu nie ulegają przedawnieniu po pięciu latach tylko aż po dziesięciu, stąd niektórzy rekordziści mają do zapłaty nawet kilka tysięcy złotych. W Warszawie do odzyskania jest ok 35 mln zł więc gra jest warta świeczki.

auto.dziennik.pl

Powodów nie płacenia kar jest wiele. Jednym z nich może być obecność tylko jednej kasy, znajdującej się w siedzibie Zarządu Dróg Miejskich, która jest czynna tylko w dni powszednie między 9.30 a 15, w dodatku z półgodzinną przerwą od godziny 12. ZDM twierdzi, że skargi kierowców w tej kwestii są nieuzasadnione, ponieważ kar można uniknąć, poprzez płacenie za parkowanie. Racji obu stron można by wysłuchiwać godzinami, ale „kości zostały rzucone” i sytuacja raczej nie ulegnie zmianie. Warto więc w tej sytuacji zastanowić się dwa razy zanim zignorujemy parkomaty.

Warszawa boryka się z dziurą budżetową, a jej załatanie upatruje właśnie w egzekucji tzw. opłat dodatkowych. Podrzuciła tym samym pomysł innym miastom, które także szukają rozwiązań umożliwiających uzupełnienie miejskich kas. Ściganie dłużników omijających parkomaty może wkrótce stać się bardzo popularne więc lepiej mieć się na baczności w tej kwestii.

Zimowe opony na lato?

Maj 31st, 2011 Brak komentarzy

Prawidłowa eksploatacja samochodu wymaga stosowania się do wielu zasad. W ten sposób możemy mieć pewność, przez długi czas nie spotka nas niemiła niespodzianka w postaci awarii. Niestety część kierowców zapomina o podstawowych przepisach, bez których nie da się utrzymać auta w doskonałej formie.

pro-test.pl

Jedną z zasad, łamanych – wbrew pozorom – stosunkowo często, jest jazda na zimowych oponach w sezonie wiosenno-letnim. Osoby, które nie widzą w tym problemu, najczęściej na taki stan rzeczy znajdują proste wytłumaczenie twierdząc, że zamiana opon z zimowych na letnie zwyczajnie się nie opłaca. Przecież jak „zimówka” radzi sobie w momentami ekstremalnych warunkach, to dlaczego na przeszkodzie miałby stanąć rozgrzany asfalt? :)

Zimowe opony to wynik zastosowania miękkiej mieszanki, w związku z czym są o wiele bardziej podatne na zniszczenie w cieplejszym okresie. Przy temperaturach rzędu 25-30 stopni Celsjusza szybciej się zużywają. Hamowanie na rozgrzanym asfalcie może spowodować zdarcie bieżnika takiej opony, a w konsekwencji wymianę ogumienia na nowe.

Używanie zimowych opon w lecie ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo. Wysoki bieżnik opon zimowych pozwala na sprawne poruszanie się po śniegu, ale na twardej nawierzchni znacznie traci na stabilności. W ten sposób droga hamowania automatycznie się wydłuża, stwarzając tym samym zagrożenie na drodze. Ponadto głębsza rzeźba bieżnika zwiększa opory toczenia, co przyczynia się do szybszego zużycia paliwa. ;)

autokrata.pl

Stwierdzenie o nieopłacalności wymiany opon zimowych na letnie wydaję się w związku z tym słabym argumentem. Poza możliwością zniszczenia ogumienia, poruszanie się na zimowych oponach w lecie stwarza nie tylko niebezpieczeństwo na drodze. Przyczynia się także do obniżenia komfortu jazdy, ponieważ przy dużych prędkościach, tego typu ogumienie generuje szum i piski ;)

Polonez – nie lada gratka dla kolekcjonerów

Maj 23rd, 2011 1 komentarz

Na pytanie o ikonę polskiej motoryzacji czasów PRL, z pewnością wiele osób wymieniłoby Fiata 126p, Syrenę, Fiata 125p oraz….. Poloneza. Do niedawna na polskich drogach widok tej motoryzacyjnej perełki nie był niczym dziwnym. Obecnie, aby spotkać na trasie Poloneza, trzeba naprawdę wytężyć wzrok. Dlaczego tak się dzieje?

moto.wp.pl

Moda na PRL utrwaliła się w świadomości Polaków na dobre. Mimo iż produkcja Polonezów ruszyła w dopiero w 1978 roku, dla kolekcjonerów ten samochód ma ogromne znaczenie. Najpopularniejszym modelem żerańskiego producenta był 5-drzwiowy hatchback, ale dużym zainteresowaniem cieszyła się także wersja 3-drzwiowa i Coupe. Obecnie zdobycie dwóch ostatnich odmian Poloneza stanowi nie lada wyzwanie.

Dziś klasyków z żerańskiej fabryki jest coraz mniej. Ceny tych aut systematycznie wzrastają. Kolekcjonerzy mają czujne oko i od razu odrzucają modele oferowane praktycznie za bezcen, głównie ze względu na niekompletność detali i brak oryginalnych elementów. W dodatku ilość dostępnych części z każdym rokiem dość szybko maleje i trudno znaleźć dobrze zaopatrzone sklepy motoryzacyjne z częściami do Polonezów.

Nie da się ukryć, że Polonez aspiruje do miana polskiego youngtimera. Najciekawsze do restaurowania są modele sprzed 1987 r. Poza silnikiem, szczególną uwagę w tych samochodach trzeba zwrócić na stan karoserii i lakieru. Problemem może okazać się także zdobycie poszczególnych elementów wystroju wnętrza. Doprowadzenie Poloneza do idealnego stanu to wbrew pozorom stosunkowo trudne zadanie. Część rzeczy można wykonać samemu, ale aby uzyskać zamierzony efekt należy poświęcić im sporo czasu. Poszukując potrzebnych części trzeba uważać. Przykładowo wiele elementów z modelu Caro nie pasuje do starszych wersji Poloneza. Dodatkowo zdarza się, że niektóre elementy, które można nabyć na giełdzie czy różnych aukcjach internetowych są wątpliwego pochodzenia.

auta-prl.pl

W obliczu mody na PRL warto pomyśleć nad zainwestowaniem w Poloneza, póki jeszcze całkowicie nie zniknął z rodzimych dróg. Dawne auto polskich notabli, w dodatku odpowiednio zadbane, zamiast wywoływać uśmiech na twarzy, z pewnością u niejednego obserwatora wzbudzi zazdrość :)

Uważaj na dziurę w drodze!

Marzec 8th, 2011 2 comments

Nie tak dawno pisaliśmy o największym utrapieniu kierowców po stopnieniu sniegu – wszechobecnych na drogach dziurach, a w międzyczasie ukazał się raport Ergo Hestii na temat najbardziej dziurawych tras na mapie Polski

Raport opracowano na podstawie 7 tys. szkód zgłoszonych miedzy 15 stycznia a 14 lutym. Szkody dotyczyły polis AC kierowców oraz OC zarządców dróg. Eksperci z Ergo Hestii ustalili, że dziury powoli znikają z polskich dróg, jednakże istnieją na mapie Polski miejsca gdzie nagminnie dochodzi do zniszczeń powstałych w wyniku wpadnięcia w wertepy. Często w wyniku konfrontacji z dziurą kierowcy wychodzą cało. Zdarza się jednak, że jazda po wertepach może spowodować uszkodzenie nie tylko swojego auta, ale i tych jadących z naprzeciwka, również starających się ominąć dziury.

wiadomosci.wp.pl

Jak wynika z raportu, najbardziej „dziurawymi” odcinkami są:

 1. Droga wojewódzka nr 221 na odcinku Kolbudy – Przywidz
 2. Mszana (pow. Wodzisław Śląski) skrzyżowanie dróg 933 i 930
 3. Zielona Góra, rondo przy Trasie Północnej
 4. Miejscowość Silno – trasa Tuchola – Chojnice
 5. Trasa Dobrodzień-Olesno na wysokości miejscowości Wachowice
 6. Tychy, ul. Beskidzka
 7. Trasa Zielona Góra-Przylep
 8. Poznań, ul. Warszawska
 9. Droga 426 z Strzelce Opolskie – Zawadzkie
Droga Pyrzyce-Banie

fakt.pl

A według województw:

Województwo pomorskie:
Droga wojewódzka nr 221 na odcinku Kolbudy – Przywidz
Miejscowość Silno – trasa Tuchola – Chojnice

Województwo lubuskie:
Zielona Góra, rondo przy Trasie Północnej
Trasa Zielona Góra-Przylep

Województwo opolskie:
Trasa Dobrodzien-Olesno na wysokości Wachowice
Droga 426 z Strzelce Opolskie -> Zawadzkie
trasa Strzelce Opolskie-Dolna

Województwo śląskie:
Mszana (pow. Wodzisław Śląski) skrzyżowanie dróg 933 i 930
Tychy, ul. Beskidzka 
Tychy, ul. Piłsudskiego

Województwo wielkopolskie:
Poznań, ul. Warszawska
Poznań ul. Dąbrowskiego

Województwo zachodniopomorskie:
droga Pyrzyce-Banie

Województwo dolnośląskie:
Oleśnica ul. Wrocławska

Województwo mazowieckie:
Warszawa, ul Raszyńska

Drogowy slalom gigant!

Luty 9th, 2011 Brak komentarzy

Styczniowa odwilż ujawniła wszystkie mankamenty dróg, doprowadzając tym samym do sytuacji, w których musimy odpowiednio manewrować samochodem, aby nie uszkodzić kół i podwozia. Nawet jeżeli obecnie możemy zaobserwować na uczęszczanych przez nas trasach służby drogowe, łatające gorączkowo wszechobecne dziury, to nie zmienia to faktu, że wszystkie te naprawy ciągną się miesiącami, aby historia mogła spokojnie zatoczyć koło ;)

motoryzacja.interia.pl

W Polsce jest klika instytucji, które odpowiadają za stan dróg. Najważniejszymi są: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, czyli GDDKIA i Ministerstwo Infrastruktury. Poza za tym za prawidłowe funkcjonowanie dróg odpowiedzialne są również władze lokalne gmin i powiatów. Efektów działań tych instytucji jednak nie widać. Kiedyś nawet sam premier Donald Tusk w swoim expose zaznaczył, że bez budowy i remontów dróg nie da się osiągnąć właściwego skoku w kierunku modernizacji i rozwoju gospodarki. Ministerstwo infrastruktury miało być bastionem zmian, ale niestety im nie sprostało. GDDKiA oraz władze samorządowe również nie dają sobie rady. Dziur jest tyle, że nie sposób ich wszystkich załatać w odpowiednim czasie. Oczywiście można wszystko zwalić na pogodę. Dodatnie temperatury w dzień, nocą mróz. Nie ma się czemu dziwić. Takie wytłumaczenie z pewnością można odnieść do starych dróg, ale dlaczego dziury pojawiają się na dopiero co oddanych odcinkach? W takim przypadku winę można zwalić na niechlujstwo i wykorzystanie złych materiałów. Co w takim przypadku zrobić? Można poprawić funkcjonowanie organów nadzorujących. Zawsze jednak możemy spotkać się z odpowiedzią, że brakuje do wykonywania tych czynności odpowiednich fachowców. I tak w kółko.

Przepraszamy, że narzekamy w tej sytuacji, ale co mamy zrobić w momencie, kiedy dojeżdżając do dziury pierwsza myśl jak przychodzi do głowy, to czy uda się ten krater ominąć? Ta swoista drogowa ruletka przyprawia o zawrót głowy. W momencie uniknięcia wjazdu w dziurę odczuwamy chwilowa ulgę, która po chwili, kiedy tylko w nią wpadniemy w uliczny krater, zamienia się w wiązankę co najmniej nieprzyzwoitych słów. :)

Jazda samochodem zimą, czyli niekończący się survival.

Styczeń 6th, 2011 Brak komentarzy

Zadbanie nawet o najmniejszy szczegół w trakcie przygotowywania samochodu do zimy, nie pozwoli nam uniknąć problemów, których ta pora roku dostarcza raz po raz. Eksplozja białego szaleństwa co roku przyprawia nas o zawrót głowy. Niestety w tej sytuacji najgorzej radzimy sobie z jazdą samochodem.

tipy.pl

Sama wiedza teoretyczna to zdecydowanie za mało. Wszyscy doskonale wiemy, że zima jest najbardziej złośliwą porą roku ;) Nie wystarczy tylko wsiąść do samochodu, przekręcić kluczyk w stacyjce i jechać przed siebie. Tylko dzięki odpowiednim umiejętnościom prowadzenia samochodu w trudnych warunkach możemy czuć się bezpiecznie. Technika jazdy jest w związku z tym szalenie ważna. Znając odpowiednie zasady, podparte doświadczeniem, unikniemy niepotrzebnych stłuczek czy kolizji :) . Wśród najczęściej wymienianych porad związanych ze swobodnym poruszaniem się po drogach najważniejsze: dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, jazda bez wykonywania gwałtownych ruchów, pamiętanie o zdecydowanie wydłużonej drodze hamowania na ośnieżonej nawierzchni, zachowanie bezpiecznej odległości w stosunku do pojazdów poprzedzających, hamowanie pulsacyjne, unikanie wysokich obrotów silnika podczas ruszania z miejsca, itd.

artelis.pl

Największy kłopot w zimowym okresie sprawia utrata przyczepności. Zależy ona głównie od stanu, jakości opony, poziomu ciśnienia w oponach, ich nacisku na jezdnię, prędkości, itp. W przypadku samochodów opartych na przednim napędzie przyczepność traci przód samochodu. Przy wjeździe w zakręt, następuje tzw. podsterowność. Kiedy skręcamy samochód jedzie prosto. Aby uniknąć tej sytuacji, unikajmy dodawania gazu w trakcie wchodzenia w zakręt. Przy dojeździe do zakrętu starajmy sie hamować silnikiem. Nie wykonujmy przy tym żadnych gwałtownych manewrów. Przyśpieszajmy dopiero kiedy koła są wyprostowane.

Ważną umiejętnością jest opanowanie do perfekcji hamowania pulsacyjnego, pomoże nam na szybsze skorygowanie toru jazdy i ominięcia ewentualnej przeszkody. Z hamowaniem z krótkimi odstępami mocno związana jest podsterowność. Występuje głównie w samochodach z tylnym napędem. Kiedy zdecydowanie hamujemy będąc w już zakręcie, odciążony tył wyślizguje się na zewnątrz. Umiejętność hamowania pulsacyjnego pozwoli uniknąć tego typu problemów.

W wielu sytuacjach na drodze, możemy uniknąć wszelkich kłopotów, zachowując się przede wszystkim racjonalnie. Dostosowując się do warunków panujących na drodze z pewnością zminimalizujemy ryzyko wystąpienia kolizji.

Bezpieczna jazda samochodem w zimie

Grudzień 10th, 2010 Brak komentarzy

Od pierwszego ataku zimy minął już prawie dwa tygodnie. Jak zwykle pojawiły się te same problemy, z którymi codziennie musimy się zmagać. Kwestie odkopywania samochodu, odmrożenia zamków, zeskrobania lodu z zamarzniętych szyb są bardzo ważne, ale stanowią dopiero początek walki z pogodą. Kiedy wsiądziemy do samochodu nasze umiejętności raz po raz są weryfikowane przez warunki panujące na drodze. W każdej chwili musimy być gotowi na utratę przyczepności i tym podobne sytuacje.

fakt.pl

Od tego w jaki sposób jesteśmy przygotowani zależy nasze zdrowie i życie. Ryzyko kolizji i wypadków jest sześciokrotnie wyższe zimą niż latem. Stąd musimy być maksymalnie ostrożni. Podczas ruszania nie dodajemy zbyt gazu. Unikniemy w ten sposób zabuksowania kół, prowadzącego do utworzenia pod nimi lodu, który w konsekwencji utrudni jeszcze bardziej wykonanie nam tego manewru. Wyjeżdżamy zatem delikatnie i płynnie na półsprzęgle. Kiedy ruszymy, stopniowo zwiększamy obroty. Pamiętamy, aby ustawić kierownicę do jazdy na wprost.

Technikę jazdy powinniśmy dostosować do rodzaju napędu w naszych samochodach. Nadsterowne auta, czyli łatwo wchodzące w zakręt, ale trudniej z niego wychodzące, mają napęd skierowany na tylną oś. Podsterowne samochody prezentują odwrotne zachowanie: trudniej wchodzą w zakręt, natomiast łatwiej z niego wychodzą. W przypadku aut z napędem na cztery koła, trzeba zwrócić uwagę na jego rozłożenie. Tego typu kwestie są o tyle istotne, ponieważ jeżeli przy napędzie rozłożonym 50/50 dodamy gazu, zarzuci nam tył samochodu, a w odwrotnym przypadku pojazd będzie miał tendencje do prostowania zakrętu. Tak czy inaczej dojeżdżając do zakrętu musimy zdecydowanie wcześniej wyhamowywać. Ważne jest dobranie odpowiedniego toru jazdy i biegu dostosowanego do prędkości. W trakcie manewru nie wykonujemy gwałtownych ruchów kierownicą. Gazu dodajemy dopiero po całkowitym wyprostowaniu kół.

fakt.pl

W trakcie jazdy samochodem możemy natrafić na różnego rodzaju przeszkody znajdujące się na drodze, np. w postaci innego auta stojącego na światłach awaryjnych. W takiej sytuacji, staramy się nie wykonywać gwałtownych ruchów kierownicą i hamulcem. Zwracamy uwagę na koleiny i resztki śniegu, między pasami, dzięki którym możemy wpaść w poślizg. Podobnie zachowujemy się przy wyprzedzaniu. Ostrożnie wyjeżdżamy zza wyprzedzanego pojazdu, a po minięciu auta odjeżdżamy delikatnie wracamy na swój pas ruchu, tak aby nie utracić przyczepności. Dojeżdżając do skrzyżowania hamujemy dużo wcześniej, sytuacji w której nie będziemy mieli żadnego wpływu na zachowanie auta. W przypadku samochodów wyposażonych w ABS trzeba mocno wcisnąć hamulec. W autach pozbawionych tego systemu hamowanie pulsacyjne (szybkie naciskanie i puszczanie hamulca), będzie najlepszym rozwiązaniem.

Na koniec jazdy musimy zaparkować. Jeżeli jest taka możliwość, samochód ustawiamy przodem do kierunku jazdy, aby po ewentualnych opadach śniegu, nie mieć problemów z wyjazdem.

Jak do zimy przygotowuje się GDDKiA?

Listopad 17th, 2010 Brak komentarzy

Ostatni sporo pisaliśmy o właściwym przygotowaniu samochodu do zimy. Z pewnością ten temat będzie jeszcze odpowiednio rozwijany na naszym blogu ;) Dziś jednak chcielibyśmy przedstawić wam przygotowania Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad do zbliżającego się mroźnego okresu.

Według GDDKiA już latem, kiedy większość Polaków udaje się na wakacje, drogi krajowe oceniane są pod kątem technicznym. Poza sprawdzeniem stanu nawierzchni, poboczy, urządzeń melioracyjnych, w razie potrzeby dokonuje się różnego rodzaju prac remontowych, mających poprawić wszelkie niedociągnięcia. Z czasem, na wybranych odcinkach, ustawia się znaki informujące o szczególnie śliskiej nawierzchni nakazujące jazdę w łańcuchach. Tuż przed pierwszym atakiem zimy dokładnie sprawdzany jest sprzęt zgromadzony w poszczególnych obwodach drogowych taki jak: pługi, równiarki, spycharki, piaskarki, i tym podobne oraz miejsca składowania materiałów do usuwania skutków zimy.

infosamochody.pl

Jak co roku, 15 października, na drogach krajowych w całym kraju GDDKiA rozpoczyna ostatnią fazę mobilizacji przed nadejściem zimy. Aby przetrwać ten okres, planuje wydać ok. 361 mln złotych, z czego do końca 2010 roku 105 mln zł. W końcu do utrzymania jest 17 tys. km dróg krajowych. Obecnie do dyspozycji GDDKiA pozostaje prawie 1000 pojazdów, w tym 360 pługów, 193 solarki, 348 pługosolarek, 39 unimogów oraz ponad 30 pojazdów specjalnych. W magazynach znajduje się 385 tys. ton soli drogowej, 120 tys. ton środków poprawiających szorstkość dróg i 5,9 tys. ton chlorku wapnia. Do nadejścia zimy na drogach krajowych w całym kraju ma czuwać 2147 pługów, 158 pługów wirnikowych, 986 solarek i 121 piaskarek. Wzdłuż tras krajowych zostanie ponadto umieszczonych 1277 km zasłon przeciwśnieżnych.

infosamochody.pl

Niewątpliwie przytoczone liczby są wymowne. Co się jednak stanie kiedy pojawi się zapowiadana przez synoptyków zima stulecia? :) Na to pytanie już niedługo poznamy odpowiedź. Dowiemy się także jak gminy i powiaty przygotowały się do zabezpieczenia dróg za które odpowiadają bezpośrednio na swoich terenach. Miejmy nadzieję, że kiedy nadejdą mrozy, a śnieg zacznie padać intensywnie, media nie podadzą nam tytułów w stylu” „Zima zaskoczyła drogowców…po raz kolejny”. Lepiej w związku z tym dmuchać na zimne ;)

  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube