Archiwum

Posty oznaczone ‘rajdy’

Tragedia podczas eliminacji Indy Car w Las Vegas

Październik 20th, 2011 Brak komentarzy

W trakcie minionego weekendu, podczas Grand Prix Las Vegas – kolejnej eliminacji Indy Car – w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku zginał słynny Dan Wheldon, dwukrotny zwycięzca słynnego wyścigu 500 mil w Indianapolis i były mistrz serii IndyCar. Śmierć supergwiazdy nasuwa pytanie o losy serii najbardziej prestiżowych sportów motorowych w Stanach Zjednoczonych, ale i o środki bezpieczeństwa stosowane przy okazji imprez tego typu.

sport.pl


Co jakiś czas media podają informacje o tragicznej śmierci sportowców od lat specjalizujących się w wyścigach samochodowych. W niedzielę podczas kończącego sezon wyścigu IndyCar Series przekonaliśmy się o tym kolejny raz. W wyścigu na Las Vegas Motor Speedway, samochody osiągają prędkości przekraczające 350 km/h. Do zbiorowej kraksy, w której uczestniczyło 15. samochodów, doszło na 10 okrążeniu. Karambol rozpoczął się od drobnej kolizji pojazdów Wade’a Cunninghama i Jamesa Hinchcliffe’a na 10 okrążeniu. W kraksie na zakręcie nr 2 uczestniczyły samochody JR Hildebranda, Townsenda Bella, Jaya Howarda, Tomasa Schecktera, Charliego Kimballa, Paula Tracy’ego, EJ Viso, Dana Wheldona, Alexa Lloyda, Pippy Mann, Willa Powera, Buddy’ego Rice’a, Jamesa Jakesa i Vitora Meiry. Najpoważniejsze obrażenia odniósł Brytyjczyk Dan Wheldon, który został przewieziony śmigłowcem do Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Las Vegas. Dwie godziny później prezes IndyCar, Randy Bernard poinformował o śmierci mistrza serii IndyCar w 2005 roku i zwycięzcy Indianapolis 500 w 2005 oraz 2011 roku. Wyścigu już nie wznowiono, a zawodnicy przejechali jeszcze 5 okrążeń, oddając hołd tragicznie zmarłemu mistrzowi. 

To pierwszy śmiertelny wypadek w trakcie wyścigu północnoamerykańskich mistrzostw IndyCar. W 2006 roku podczas testów przed Grand Prix Miami zginął Amerykanin Paul Dana. Nie zmienia to faktu, że wypadki tego typu zdarzają się stosunkowo często. Coraz częściej słyszymy o tym, że podczas jakiegoś wyścigu doszło do tragedii. Z czego to wynika? Zapewne z tego, że organizatorzy rajdów nie dbają do końca o bezpieczeństwo zarówno uczestników zawodów jak i obserwatorów. A licznie zgromadzeni fani nierzadko stają się ofiarami. W Polsce takim torem wyścigowym najczęściej są zwykłe polskie drogi, które na okres trwania takiego przejazdu są po prostu wyłączane z normalnego ruchu. Prędkość w trakcie jazdy jest naprawdę ogromna i, a zawody wygrywa kierowca z najlepszym czasem. Właśnie wtedy dochodzi do największej ilości wypadków. Rajdy samochodowe rządzą się niestety swoimi prawami. Często za ludzkim błędem stoją także pomyłki i niedopatrzenia organizatora (przykład Roberta Kubicy podczas rajdu Ronde di Andora w Ligurii). Wypadki się zdarzają, a prawdziwych rozliczeń tak naprawdę brakuje. Pozostaje mieć nadzieję na to, że to się w najbliższym czasie zmieni. 


  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube