Archiwum

Posty oznaczone ‘motosport’

Hybrydowy ścigacz

Luty 13th, 2010 admin Brak komentarzy

Ekologiczne trendy dotarły do świata wyścigów samochodowych. To nie są żarty. Porsche na początku marca, w szwajcarskiej Genewie, zamierza zaprezentować światu swoje najnowsze dzieło – model 911 GT3 R w wersji hybrydowej.

Porsche ujawniło nieco informacji na temat zastosowanych przy konstrukcji pojazdu rozwiązań. Model jest tworzony na podstawie tylno-napędowej 911-ki GT3 R. Tylne koła napędza, znajdujący się za plecami kierowcy 4-litrowy, 480-konny silnik spalinowy. Hybrydowe elementy znajdują się z przodu samochodu. Napędzają przednie koła. Mają postać dwóch motorów silnikowych. Specjalny układ odzyskiwania energii, zamontowany po stronie pasażera, pozwala na uzyskanie dodatkowych 160 KM mocy przez od 6 do 8 sekund. Brzmi to wszystko niezwykle ciekawie. Pytanie nasuwa się jedno. Ciekawe jakie to auto będzie miało osiągi? O tym mamy się przekonać już 15 maja, gdzie na słynnym torze Nurburgring oficjalnie zostaną zaprezentowane możliwości tego modelu.

Czy wprowadzanie w życie ekologicznych technologii może oznaczać rewolucję w sportach motorowych. W przeciągu następnych kilku lat jest to raczej niemożliwe. W odległej przyszłości taki scenariusz będzie jak najbardziej realny. Najpierw trzeba zobaczyć jak hybrydowa wersja Porsche wypadnie w prawdziwej rywalizacji. W 2012 ponoć ma wziąć udział w 24-godzinnym wyścigu LeMans. Wszystkie wątpliwości zostaną wtedy rozwiane.

Drugi ze znanych producentów samochodów sportowych, firma Ferrari ogłosiła, że nie planuje wprowadzania do produkcji samochodów o alternatywnych źródłach napędu. Włosi argumentują, że silniki muszą wydawać dźwięk, a jak wiadomo jednostki elektryczne działają bezszelestnie. Przedstawiciele Ferrari z przekąsem powiedzieli, że musieliby zatem montować zewnętrzne głośniki, dzięki którym można by emitować wyjątkowy dźwięk motorów och pojazdów. Zadeklarowali jednak, że chcą także pomóc środowisku – spróbują opracować efektywniejsze i bardziej oszczędne jednostki napędowe o mniejszej pojemności dla wszystkich aut z rodziny Ferrari.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:, ,

Pastrana i Subaru – co poszło nie tak? :)

Luty 8th, 2010 admin Brak komentarzy

Wedle tradycji, którą Red Bull kultywuje od kilku lat, także i w tym roku producent napoju przygotował niecodzienne noworoczne wydarzenie. Tym razem Travis Pastrana miał spróbować na oczach milionów fanów zgromadzonych na miejscu i przed telewizorami przeskoczyć nad wodą Long Beach odległość ponad 50 metrów. Rozbieg stanowiło molo Pine Street, a zeskok… specjalnie ustawiona barka :) Wyczyn się powiódł, filmiki z wydarzenia obiegły internet, ale dopiero w ostatnich dniach pojawił się w sieci cały film dokumentujący zarówno skok, jak i przygotowania do niego. Okazało się bowiem, że podczas prób nie wszystko poszło idealnie. Po jednym ze skoków, zbyt krótkim locie i lądowaniu na szczycie zeskoku Pastrana dachował rozbijając rajdowe Subaru z logo Red Bulla. Jedynie na tym filmie widać, że wykonanie takiego skoku to nie tylko wciśnięcie gazu w podłogę i zamknięcie oczu podczas bezwładnego szybowania, ale najmniejszy błąd kosztuje wiele, a podczas finałowego pokazu wszystko musi być idealnie dopracowane :) Zobaczcie sami, jak rozbija się rajdowe Subaru warte tysiące zielonych papierków…

Mini Subaru Impreza

Styczeń 7th, 2010 admin Brak komentarzy

Ken Block, który na co dzień robi niesamowite pokazy swoim Subaru Imprezą WRX STI, zaprosił tym razem do wspólnego driftowania Rob’a Dyrdek’ka, który zasiadł za sterami tegoż samego Subaru Impreza WRX STI, lecz w wersji… mini :) Zobaczcie ten pokaz, bo warto po raz kolejny obejrzeć świetne zdjęcia, które są wizytówką filmów DC oraz fun, który wspomniani wyżej Panowie mają podczas jazdy w poślizgu. Dokładność, profesjonalizm połączona z zabawą i humorem poniżej. Check it out:)

Rajd Dakar startuje już wkrótce!

Grudzień 22nd, 2009 admin Brak komentarzy

Zeszłoroczne przenosiny na grunt południowoamerykański nie ułatwiły uczestnikom rywalizacji. Nowe miejsce przynosi sporo problemów, nie tylko debiutantom, ale też doświadczonym kierowcom. Zdaniem zawodników trasa tegorocznej imprezy jest o wiele trudniejsza i stosunkowo bardziej niebezpieczna niż w roku ubiegłym. Czwartego dnia uczestnicy rajdu wjeżdżają na pustynię Atacama. Wtedy to prawdopodobnie rozstrzygną się losy wygranej. Tak czy inaczej przez ponad dwa tygodnie będziemy mieli możliwość podziwiania najlepszych rajdowców terenowych na świecie.

W tym sezonie najsilniejszym teamem będzie zdecydowanie Volkswagen Red Bull. Nasser Saleh Al-Attiyah, Carlos Sainz, Giniel de Villiers to główne gwiazdy tej ekipy. Na starcie pojawią się także takie tuzy jak Stephane Peterhansel (BMW), Marc Coma (KTM), Cyril Despres (KTM), Josef Machacek (Yamaha). Polskę będzie reprezentować czternastoosobowa grupa rajdowców. Największe nadzieje pokładane są w jeżdżącym na quadzie Rafale Soniku. W poprzedniej edycji zajął znakomite trzecie miejsce, ale jak wiemy apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wierzę, że nasi reprezentanci pokażą na co ich stać, a w szczególności Krzysztof Hołowczyc, który zapowiada poprawę wyniku z roku ubiegłego kiedy to uplasował się na 11 pozycji. Rajd odbędzie się w dniach 1-17 stycznia. 10 tysięcy kilometrów trasy podzielono na 15 etapów. Na starcie w Buenos Aires pojawi się 184 motocyklistów, 138 samochodów, 50 ciężarówek i 27 quadów. Ciekawe, którzy zawodnicy wyjdą z tej rywalizacji zwycięsko?

lr.pl

lr.pl

Zmiany w F1

Listopad 6th, 2009 admin 2 comments

Koniec BMW

Wraz z końcem sezonu 2009, firma BMW opublikowała w profilu w serwisie You Tube film podsumowujący swoja 10-letnią obecność na torach Formuły 1. Najważniejsze wydarzenia w historii teamu to zwycięstwa w pojedynczych wyścigach. Autorem jednego z nich, już w okresie kiedy zespół startował jako BMW Sauber, był nasz rodzynek w F1 – Robert Kubica. Pamiętamy wyścig w Kanadzie, który Polak wygrał, jednocześnie zostając liderem w klasyfikacji kierowców. Był to ostatni tak wielki sukces zespołu, który po 10 latach wycofuje się z udziału w cyklu Grand Prix. Poniżej dwa filmy: zwycięstwo Kubicy z Kanady oraz wspomnienia BMW Power, która obsługuje technicznie sporty motorowe firmy:

Z deszczu pod rynnę

Podobnie, jak BMW Power z wyścigów bolidów F1 wycofują się także inne stajnie. Powodem są głównie, brak dochodowości tych przedsięwzięć, cięcie kosztów związane z kryzysem lub zmiana polityki marketingowej producentów. I tak w ostatnim okresie wycofały się zespołu japońskie: Honda oraz Toyota, wspomniany niemiecki BMW, a nad planem zakończenia startów debatują szefowie stajni… Renault. A ta informacja bynajmniej nie jest pozytywna w kontekście opisywanego przeze mnie przed miesiącem transferu Roberta Kubicy. Polski kierowca szukał zespołu, który da mu najlepsze z możliwych warunki rozwoju i szanse na kolejne zwycięstwa. Przecież Renault w 2005 i 2006 roku sięgał po zwycięstwa w klasyfikacji konstruktorów, a ich kierowca Fernando Alonso po tytuł indywidualnego mistrza świata. Wyniki pokazały zatem, że francuscy konstruktorzy potrafią budować szybkie bolidy, mogące wygrywać pojedyncze zawody F1. Wczoraj jednak podano, że firma Renault chce się wycofać z cyklów Grand Prix pozostając jedynie dostawcą silników do bolidów. Po ogłoszeniu decyzji zapanował niepokój, co dalej z przyszłością Roberta. Mówi się, że jego menager rozpoczął rozmowy ze stajnią McLaren Mercedes. Czekamy zatem na kolejne wieści w sprawie przyszłorocznego sezonu.

Kategorie:Imprezy, plotki, samochody Tagi:, ,

Szybkie Twingo

Październik 31st, 2009 admin Brak komentarzy

Pierwsza generacja Renault Twingo za 300 tys zł? Brzmi wręcz absurdalnie. A jednak, francuski tuner Lazareth po kilku wersjach przerobionego Mini przedstawił właśnie inny mały „wozik”. W podstawowej wersji posiadające silnik o pojemności 1,2 L silnik Twingo miało ok. 60 KM. W wersji zaprezentowanej przez tuner, auto może pochwalić się trzykrotnie wyższym wynikiem. Umieszczony za fotelami kierowcy silnik ma bowiem 3,5 L pojemności i 180 KM i pochodzi z Range Rover’a. Nie wiedzieć czemu wykorzystano akurat tą paliwożerną jednostkę napędową, ale małe Twingo musi mieć niezłego kopa (niestety tuner nie podaje osiągów). Bugatti Veyron’em Twingo na pewno nie jest, ale na pewno obejrzałbym się za taką zabawką na ulicy. Jeżeli chodzi natomiast o cenę to… hmmm… znamy samochody, które mogą się pochwalić na pewno nie gorszymi osiągami i właściwościami jezdnymi, ot choćby wiele mówiące M lub RS. Ponadto pytanie, czy to autko w ogóle jest bezpieczne. Osobiście poza tor bym takim autem nie wyjechał, bo nie wyobrażam sobie nieszczęśliwego wypadku w tym aucie, przy 80 km/h, a co dopiero przy maksymalnej jego prędkości. Śmiem twierdzić, że podobnie jak kiedyś mówiono o „Maluszku” i w tym przypadku strefa zgniotu jest do silnika. Niemniej ciekawy to projekt, więc zapraszam do oglądania:

http://www.maxituning.es

http://www.maxituning.es

http://www.maxituning.es

http://www.maxituning.es

http://www.maxituning.es

http://www.maxituning.es

http://www.maxituning.es

http://www.maxituning.es

Wielkie ściganie w Poznaniu

Wrzesień 14th, 2009 admin 2 comments

Chociaż tegoroczny sezon już prawie dobiega końca, w nadchodzący weekend szykuje się prawdziwa gratka dla amatorów szybkiej jazdy. Już w czwartek na Torze „Poznań”, kierowcy światowego formatu rozpoczną zmagania w X Rundzie Pucharu ALPE ADRIA oraz VI Rundzie WYŚCIGOWYCH MOTOCYKLOWYCH MISTRZOSTW POLSKI.

W Polsce systematycznie zwiększa się liczba motocyklistów. Każdej wiosny na drogach pojawiają się nowi amatorzy jazdy na dwóch kółkach. Dla wielu z nich jazda na motorze staje się prawdziwą pasją. Zaczynają od małych pojemności, stopniowo zwiększając moc swoich kolejnych maszyn i doskonaląc swoje umiejętności. W pewnym momencie jazda po ulicach staje się dla nich nudna i pełna ograniczeń. Poza tym może być niebezpieczna zarówno dla nich, jak i innych kierowców. Podobnie było w przypadku pewnej młodej damy…

Natalia ma 20 lat. Przygodę z motocyklami rozpoczęła w wieku 12 lat od jazdy na motorowerze. Najpierw była Gilera Runner, potem Honda NSR i Yamaha R6. Od początku uwielbiała szybka jazdę, jednak uliczna jazda nie pozwalała jej w pełni wykorzystać swoich umiejętności i możliwości motocykli. Zaczęła przyjeżdżać na amatorskie treningi na Tor „Poznań” i niedługo potem wystartowała w swoim pierwszym wyścigu skuterów. W tym roku rozpoczęła ściganie w klasie Honda CBR 125 i już ma za sobą pasmo sukcesów. W dotychczasowych startach w Pucharze Polski, tylko raz nie stanęła na podium i ma poważne szanse na zwycięstwo również w Alpe Adria. W przyszłym sezonie planuje start w pucharze Triumpha Daytony 675 lub Rookie 600.

Natalia Florek

„W Polsce jest sporo talentów, którymi nikt się nie zajmuje. Potrzebują dać upust energii jaka w nich drzemie, ale nie do końca wiedzą gdzie i jak to zrobić. Dlatego szaleją na ulicach. Chcę, żeby to się zmieniło – mówi Grzegorz Grygiel założyciel i menager SFIDA G&F RACING TEAM. Sam mam dwóch synów, którzy jeżdżą na motorach i chcę, żeby mogli realizować swoje marzenia.” Dlatego postanowiłem stworzyć Junior Team. W skład drużyny wchodzą bracia Jakub i Marcin Grygiel oraz właśnie Natalia Florek. Plany na przyszły sezon to start Natalii w pojemności 600 cm3 oraz debiut Jakuba i Marcina w pucharze Hondy Hornet 600.

K2 postanowiło wesprzeć działania Grzegorza Grygiela i jego drużynę. Mamy nadzieję, że nasza pomoc przyczyni się do rozwoju teamu i kolejnych sukcesów jego członków. Tymczasem będziemy trzymać kciuki i kibicować Natalii w X Rundzie Pucharu ALPE ADRIA. Zapraszamy wszystkich miłośników ścigania w dniach 17-20 września na Tor „Poznań”. Emocje gwarantowane :)

Kategorie:motocykle Tagi:, ,

Formuła 1 – sport dla cierpliwych?

Sierpień 18th, 2009 admin Brak komentarzy

BMW rezygnuje z F1, a Schumacher jednak nie wraca by zastąpić Massę. Nie milkną spekulacje dotyczące przyszłości Kubicy. Ostatnio bardzo dużo dzieje się w Formule 1. I chociaż głównie poza torem, to nadal miliony ludzi się tym fascynują. Dlaczego?

Był okres, kiedy zastanawiałem się czy ten sport ma jakąś przyszłość. Ciągłe zmiany przepisów, duży wpływ przypadku na wyniki wyścigów, czy wreszcie ogromna zależność kierowców od sprzętu jakim dysponują, zaczynały mnie denerwować. Jak długo można oglądać wyścig, w którym akcje wyprzedzania zdarzają się „raz na milion”, a coś ciekawego dzieje się zazwyczaj dopiero przy zmianie warunków pogodowych? Czy można z zapałem śledzić poczynania ulubionego kierowcy, o którym powszechnie wiadomo, że jest dobry, ale nie ma odpowiedniego bolidu i ślimaczy się na końcu stawki? Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazuje się, że można. Nadal jestem zdania, że w F1 potrzebna jest rewolucja. Trzeba coś zmienić, sprawić, że wynik wyścigu będzie w większym stopniu zależny od umiejętności kierowcy, poukładać przepisy, być może dokonać zmian również w FIA. Jednak wydaje się, że nawet jeśli nic nie zostanie zmienione, tory Formuły 1 i tak będą pełne kibiców, chętnych do ścigania nie zabraknie, a kolejne miasta wciąż będą walczyć o prawo organizacji wyścigów. Jest coś niesamowitego w tym sporcie, co sprawia, że trudno się od niego odwrócić. Jaka F1 by nie była, zawsze pozostanie najbardziej prestiżowym turniejem wyścigowym i każdy kierowca będzie o niej marzył. I choć wszyscy psioczą i zarzekają się, że nie będą już oglądać, przy okazji następnego wyścigu znów siedzą przed telewizorem.

formula

F1 niewątpliwie przyciąga, więcej – uzależnia. Powodem jest chyba ludzka mentalność. Człowiek od zawsze chciał przekraczać granice, pokonywać ograniczenia, stawiane mu przez naturę i innych ludzi. Wszyscy mamy gdzieś ukrytą chęć bycia najprzystojniejszym, najodważniejszym, najsilniejszym, najszybszym… najlepszym. Przekraczanie barier jest chyba najważniejszą cechą Formuły 1. W żadnym innym sporcie nie jest to tak bardzo widoczne. Tu każdy szczegół musi być dopracowany do perfekcji, wszystko może mieć znaczenie dla końcowego wyniku. Liczy się kierowca, bolid, zespół, technologia, przygotowanie fizyczne jak i psychiczne, odwaga i umiejętności, ale też rozwaga i taktyka. Zarówno zawodnicy jak i wszyscy członkowie zespołu, ciągle zmagają się ze swoimi słabościami w dążeniu do doskonałości. I to chyba najbardziej nam się podoba. Oglądając zmagania innych, możemy się z nimi utożsamiać, cząstka ich zwycięstwa przypada w udziale także nam. Czujemy się odrobinę lepsi, jeśli nasz zespół wygrywa, a przypływ adrenaliny przed każdym wyścigiem dodaje nam sił. I to jest prawdziwy powód naszego zachwytu Formułą, dzięki temu nadal śledzimy relacje i nie zrażamy się niedoskonałością przepisów i ciągłym rozdwojeniem jaźni szefów FIA.

Oby F1 zawsze była tak pasjonująca, a nawet więcej: oby w Formule wyścigi były równie pasjonujące jak wydarzenia rozgrywające się poza torem. Może dzięki temu nie będziemy musieli się zastanawiać, co nas przy tym sporcie trzyma.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:,
Social Slider