Archiwum

Archiwum dla ‘samochody’ Kategoria

Konkurs!

Lipiec 4th, 2011 Brak komentarzy

Podróżujecie po Polsce, Europie lub zwiedzacie zakątek na drugim końcu świata? Nieodłącznym atrybutem turysty jest aparat. Niemal każdy ma funkcję nagrywania i właśnie ona będzie potrzebna Wam w pierwszej edycji wakacyjnego konkursu. :)

Dajemy Wam możliwość wykazania się i własną kreatywnością. Szukamy zabawnych, ciekawych, przerażających i zaskakujących ujęć z Waszych podróży.

Konkurs „Motowakacje w kadrze” oficjalnie startuje!

 Co trzeba zrobić, by wziąć udział w konkursie – kilka prostych kroków:


- stworzyć autorski film za pomocą urządzenia do zapisu Audio/Video (aparat, telefon, kamera, itd.) w tematyce: wakacyjne widoki zza szyby jadącego samochodu – „Motowakacje w kadrze”
- opublikować film w serwisie You Tube
- założyć konto w portalu społecznościowym – www.klub.k2.com.pl
- zamieścić filmik w specjalnie przygotowanej aplikacji dostępnej TUTAJ
- przesłać link do filmu w profilu Klubu K2 na adres: blog@k2.com.pl

I zgłoszenie gotowe! Do wygrania kosmetyki marki K2 oraz wakacyjne nagrody rzeczowe:

- 1. miejsce: Boombox firmy Philips + produkty K2

- 2. miejsce: Plecak firmy North Face + produkty K2

- 3. miejsce: torba turystyczna + produkty K2

Pośród wszystkich uczestników konkrusu, z wyłączeniem zdobywców głównych nagród, zostaną rozlosowane także 3 nagrody pocieszenia – zestawy kosmetyków samochodowych K2.

Interpretacja hasła jest dowolna i pozostawiamy ją Wam. Pamiętajcie, by film nakręcony był z wnętrza samochodu. Pokażcie nam ciekawe atrakcje i zabawne sytuacje. Nagrody czekają ;)

Regulamin dostępny jest TUTAJ

Już jutro kalendarzowe lato :)

Czerwiec 21st, 2011 Brak komentarzy

22 czerwca, jak zapewne wiecie oznacza, że żegnamy już tegoroczną wiosnę, a rozpoczynamy, chyba ulubioną przez większość ludzi, porę roku – lato. Ponadto jest to także data, w którym dzień jest najdłuższy w cały roku. Wraz z kolejnymi dniami będziemy mieć już tylko dłuższe noce, ale i… zbliżające wakacje oraz urlop ;)

Co zatem można robić w wakacje? O tym dowiecie się w najnowszym wydaniu naszego e-magazynu Mototrend, który poświęcimy w pełni tematyce wakacyjnej. Teraz postanowiliśmy jednak zrobić przegląd motoryzacyjnych filmów, związanych z tematem wakacji. W każdym z nich występują samochody… na plaży. Nad Bałtykiem oraz nad większością jezior obowiązuje zakaz (i to chyba rozsądne) poruszania się po plaży pojazdami, jednak można pobawić się samochodem po plaży zgodnie z przepisami. Dowód? Sterowany zdalnie Buggy, specjalnie przygotowany do poruszania się w trudnym terenie. Oczywiście wszystko zostało przeskalowane i przystosowane do modelu, jednak opony, układ zawieszenia oraz wygląd zapewniają super zabawę. Polecamy zbudować podobną konstrukcję samodzielnie lub skorzystać z dostępnych na aukcjach i w sklepach dla modelarzy gotowych zestawów:

Kolejna atrakcja to eventy organizowane w polskich i światowych kurortach. Poniżej film z Ameryki Południowej. Tutaj przykład specjalnie utwardzonego toru, dzięki któremu boksujące koła bolidu Red Bulla nie wkopują się w ułamku sekundy po oś :) Spójrzcie jak zachowuje się formuła na piachu. Dźwięk, który generuje bolid jest uciążliwy podczas oglądania, jak zatem musi być na żywo, na takim pokazie? Jest to trudne do zniesienia bez specjalnych korków do uszu:

Ostatni film pokazuje CZEGO NIE ROBIĆ NIGDY ani na plaży, ani w każdym innym miejscu. Publikujemy go umieszczając w kategorii głupoty i ludzkiej bezmyślności. „Niektórych nieodpowiedzialnych” stać na utopienie w jeziorze Infinity, jednak ważniejsze jest zagrożenie które powodują. Jest ono wręcz nie do pomyślenia. Pocieszającym jest fakt, że w Polsce w ostatnim czasie bardzo urosła świadomość i reakcje obywatelskie, a przeciwdziałanie takim „wyczynom” zaczyna się już w ich zalążku. Miejmy nadzieję, że widząc podobne przypadki zawsze reagujecie, jednocześnie powiadamiając odpowiednie służby:

Pamiętajcie, wakacje to okres szaleństw, jednak rozwaga i zdrowy rozsądek musi przeważać w każdym działaniu ;)

Parkujesz na dziko – płacisz!

Czerwiec 13th, 2011 Brak komentarzy

Największą bolączką mieszkańców miast jest brak miesjc parkingowych. Niektórzy, aby poradzić sobie z tym kłopotem przesiadają się na rowery, korzystają ze środków transportu miejskiego radzą sobie lub tworzą tak zwane parkingi społecznie strzeżone. Inni szukają miejsc na osiedlach a nawet placach zabaw dla dzieci. Są też tacy, którzy wybierają płatne miejsca, za które zdarza się im nie uregulować należności.

wm.pl

Osoby nie płacące za parkowanie stają się automatycznie dłużnikami miast, w których zostawiali swoje samochody. Do tej pory sprawę bagatelizowano, ale coraz więcej miast zaczyna się upominać o należne im pieniądze. W Warszawie załatwienie tej sprawy zlecono nawet komornikom, którzy w imieniu stolicy domagają się zwrotu pieniędzy od 16 tys. kierowców, ignorujących uliczne parkomaty w latach 2003 – 2011. W przypadku zignorowania opłaty parkingowej, kara wynosi 50 zł. Sprawy tego typu nie ulegają przedawnieniu po pięciu latach tylko aż po dziesięciu, stąd niektórzy rekordziści mają do zapłaty nawet kilka tysięcy złotych. W Warszawie do odzyskania jest ok 35 mln zł więc gra jest warta świeczki.

auto.dziennik.pl

Powodów nie płacenia kar jest wiele. Jednym z nich może być obecność tylko jednej kasy, znajdującej się w siedzibie Zarządu Dróg Miejskich, która jest czynna tylko w dni powszednie między 9.30 a 15, w dodatku z półgodzinną przerwą od godziny 12. ZDM twierdzi, że skargi kierowców w tej kwestii są nieuzasadnione, ponieważ kar można uniknąć, poprzez płacenie za parkowanie. Racji obu stron można by wysłuchiwać godzinami, ale „kości zostały rzucone” i sytuacja raczej nie ulegnie zmianie. Warto więc w tej sytuacji zastanowić się dwa razy zanim zignorujemy parkomaty.

Warszawa boryka się z dziurą budżetową, a jej załatanie upatruje właśnie w egzekucji tzw. opłat dodatkowych. Podrzuciła tym samym pomysł innym miastom, które także szukają rozwiązań umożliwiających uzupełnienie miejskich kas. Ściganie dłużników omijających parkomaty może wkrótce stać się bardzo popularne więc lepiej mieć się na baczności w tej kwestii.

Zimowe opony na lato?

Maj 31st, 2011 Brak komentarzy

Prawidłowa eksploatacja samochodu wymaga stosowania się do wielu zasad. W ten sposób możemy mieć pewność, przez długi czas nie spotka nas niemiła niespodzianka w postaci awarii. Niestety część kierowców zapomina o podstawowych przepisach, bez których nie da się utrzymać auta w doskonałej formie.

pro-test.pl

Jedną z zasad, łamanych – wbrew pozorom – stosunkowo często, jest jazda na zimowych oponach w sezonie wiosenno-letnim. Osoby, które nie widzą w tym problemu, najczęściej na taki stan rzeczy znajdują proste wytłumaczenie twierdząc, że zamiana opon z zimowych na letnie zwyczajnie się nie opłaca. Przecież jak „zimówka” radzi sobie w momentami ekstremalnych warunkach, to dlaczego na przeszkodzie miałby stanąć rozgrzany asfalt? :)

Zimowe opony to wynik zastosowania miękkiej mieszanki, w związku z czym są o wiele bardziej podatne na zniszczenie w cieplejszym okresie. Przy temperaturach rzędu 25-30 stopni Celsjusza szybciej się zużywają. Hamowanie na rozgrzanym asfalcie może spowodować zdarcie bieżnika takiej opony, a w konsekwencji wymianę ogumienia na nowe.

Używanie zimowych opon w lecie ma negatywny wpływ na bezpieczeństwo. Wysoki bieżnik opon zimowych pozwala na sprawne poruszanie się po śniegu, ale na twardej nawierzchni znacznie traci na stabilności. W ten sposób droga hamowania automatycznie się wydłuża, stwarzając tym samym zagrożenie na drodze. Ponadto głębsza rzeźba bieżnika zwiększa opory toczenia, co przyczynia się do szybszego zużycia paliwa. ;)

autokrata.pl

Stwierdzenie o nieopłacalności wymiany opon zimowych na letnie wydaję się w związku z tym słabym argumentem. Poza możliwością zniszczenia ogumienia, poruszanie się na zimowych oponach w lecie stwarza nie tylko niebezpieczeństwo na drodze. Przyczynia się także do obniżenia komfortu jazdy, ponieważ przy dużych prędkościach, tego typu ogumienie generuje szum i piski ;)

Polonez – nie lada gratka dla kolekcjonerów

Maj 23rd, 2011 1 komentarz

Na pytanie o ikonę polskiej motoryzacji czasów PRL, z pewnością wiele osób wymieniłoby Fiata 126p, Syrenę, Fiata 125p oraz….. Poloneza. Do niedawna na polskich drogach widok tej motoryzacyjnej perełki nie był niczym dziwnym. Obecnie, aby spotkać na trasie Poloneza, trzeba naprawdę wytężyć wzrok. Dlaczego tak się dzieje?

moto.wp.pl

Moda na PRL utrwaliła się w świadomości Polaków na dobre. Mimo iż produkcja Polonezów ruszyła w dopiero w 1978 roku, dla kolekcjonerów ten samochód ma ogromne znaczenie. Najpopularniejszym modelem żerańskiego producenta był 5-drzwiowy hatchback, ale dużym zainteresowaniem cieszyła się także wersja 3-drzwiowa i Coupe. Obecnie zdobycie dwóch ostatnich odmian Poloneza stanowi nie lada wyzwanie.

Dziś klasyków z żerańskiej fabryki jest coraz mniej. Ceny tych aut systematycznie wzrastają. Kolekcjonerzy mają czujne oko i od razu odrzucają modele oferowane praktycznie za bezcen, głównie ze względu na niekompletność detali i brak oryginalnych elementów. W dodatku ilość dostępnych części z każdym rokiem dość szybko maleje i trudno znaleźć dobrze zaopatrzone sklepy motoryzacyjne z częściami do Polonezów.

Nie da się ukryć, że Polonez aspiruje do miana polskiego youngtimera. Najciekawsze do restaurowania są modele sprzed 1987 r. Poza silnikiem, szczególną uwagę w tych samochodach trzeba zwrócić na stan karoserii i lakieru. Problemem może okazać się także zdobycie poszczególnych elementów wystroju wnętrza. Doprowadzenie Poloneza do idealnego stanu to wbrew pozorom stosunkowo trudne zadanie. Część rzeczy można wykonać samemu, ale aby uzyskać zamierzony efekt należy poświęcić im sporo czasu. Poszukując potrzebnych części trzeba uważać. Przykładowo wiele elementów z modelu Caro nie pasuje do starszych wersji Poloneza. Dodatkowo zdarza się, że niektóre elementy, które można nabyć na giełdzie czy różnych aukcjach internetowych są wątpliwego pochodzenia.

auta-prl.pl

W obliczu mody na PRL warto pomyśleć nad zainwestowaniem w Poloneza, póki jeszcze całkowicie nie zniknął z rodzimych dróg. Dawne auto polskich notabli, w dodatku odpowiednio zadbane, zamiast wywoływać uśmiech na twarzy, z pewnością u niejednego obserwatora wzbudzi zazdrość :)

Po ulicy mknie… autobus z K2 ;)

Maj 19th, 2011 Brak komentarzy

Jeździcie swoimi autami po największych polskich miastach, a my… obok Was. Nic nas nie jest w stanie zatrzymać ;) A wszystko dzięki trwającej kampanii na autobusach komunikacji miejskiej. Można nas wypatrzyć w Warszawie, Górnośląskim Okręgu Przemysłowym, Łodzi, Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu.

To już drugi rok z rzędu, kiedy właśnie w maju przeprowadzamy akcję, dzięki której nie zapomnicie o pielęgnacji i serwisie Waszych pojazdów. Jej głównym hasłem jest „Autoodnowa technologiczna”.

W ten sposób chcemy zwrócić uwagę, że właśnie wiosną po okresie zimowych miesięcy, a przed wakacyjnymi podróżami warto dodatkowo zadbać o samochód. Pomóc mogą w tym nasze produkty. Ci z Was, który stosowali już kosmetyki z logo K2 chyba już wiedzą, że dzięki nim lakier nabiera blasku, świeżego wyglądu, a auta wyglądają i działają jak nowe ;)

Na reklamie oprócz wspomnianego hasła możecie zobaczyć także wybrane produkty K2 – olej Texar, spray do deski rozdzielczej Polo Cocpit, produkt wielozadaniowy 07, płyn do chłodnic Kuler i szlagierowe nowe Tempo Turbo, a ponadto nasze logo i adres strony internetowej. Nie sposób nas przeoczyć, gdyż wielkoformatowy obraz jeździ aż na 76 autobusach. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie widział, to ma na to szanse do końca maja :)

Zaglądajcie także na naszą nową platformę www.klub.k2.com.pl. Można tam zdobywać punkty za aktywność i wymieniać je na produkty. Cyklicznie organizować będziemy też konkursy. Bądźcie na bieżąco. Do zobaczenia! :)

Uważaj na dziurę w drodze!

Marzec 8th, 2011 2 comments

Nie tak dawno pisaliśmy o największym utrapieniu kierowców po stopnieniu sniegu – wszechobecnych na drogach dziurach, a w międzyczasie ukazał się raport Ergo Hestii na temat najbardziej dziurawych tras na mapie Polski

Raport opracowano na podstawie 7 tys. szkód zgłoszonych miedzy 15 stycznia a 14 lutym. Szkody dotyczyły polis AC kierowców oraz OC zarządców dróg. Eksperci z Ergo Hestii ustalili, że dziury powoli znikają z polskich dróg, jednakże istnieją na mapie Polski miejsca gdzie nagminnie dochodzi do zniszczeń powstałych w wyniku wpadnięcia w wertepy. Często w wyniku konfrontacji z dziurą kierowcy wychodzą cało. Zdarza się jednak, że jazda po wertepach może spowodować uszkodzenie nie tylko swojego auta, ale i tych jadących z naprzeciwka, również starających się ominąć dziury.

wiadomosci.wp.pl

Jak wynika z raportu, najbardziej „dziurawymi” odcinkami są:

 1. Droga wojewódzka nr 221 na odcinku Kolbudy – Przywidz
 2. Mszana (pow. Wodzisław Śląski) skrzyżowanie dróg 933 i 930
 3. Zielona Góra, rondo przy Trasie Północnej
 4. Miejscowość Silno – trasa Tuchola – Chojnice
 5. Trasa Dobrodzień-Olesno na wysokości miejscowości Wachowice
 6. Tychy, ul. Beskidzka
 7. Trasa Zielona Góra-Przylep
 8. Poznań, ul. Warszawska
 9. Droga 426 z Strzelce Opolskie – Zawadzkie
Droga Pyrzyce-Banie

fakt.pl

A według województw:

Województwo pomorskie:
Droga wojewódzka nr 221 na odcinku Kolbudy – Przywidz
Miejscowość Silno – trasa Tuchola – Chojnice

Województwo lubuskie:
Zielona Góra, rondo przy Trasie Północnej
Trasa Zielona Góra-Przylep

Województwo opolskie:
Trasa Dobrodzien-Olesno na wysokości Wachowice
Droga 426 z Strzelce Opolskie -> Zawadzkie
trasa Strzelce Opolskie-Dolna

Województwo śląskie:
Mszana (pow. Wodzisław Śląski) skrzyżowanie dróg 933 i 930
Tychy, ul. Beskidzka 
Tychy, ul. Piłsudskiego

Województwo wielkopolskie:
Poznań, ul. Warszawska
Poznań ul. Dąbrowskiego

Województwo zachodniopomorskie:
droga Pyrzyce-Banie

Województwo dolnośląskie:
Oleśnica ul. Wrocławska

Województwo mazowieckie:
Warszawa, ul Raszyńska

Ropa na przestrzeni lat – wpis o historii i przyszłości :)

Luty 16th, 2011 Brak komentarzy

Jakiś czas temu nasz kolega, zawzięty pasjonat historii oraz tematyki samochodowej poprosił nas o możliwość napisania dla Was krótkiego tekstu. Na swój wywód wybrał historię własną ropy naftowej. Temat aktualny i niezwykle ciekawie podany. Przeczytajcie sami ;)

Czy cena ropy będzie nadal piąć się w górę?

Cena ropy jest dla nas, kierowców, bardzo ważna, ponieważ ma ona, wraz z podatkami i marżą rafinerii i dystrybutorów, największy wpływ na to ile płacimy za benzynę.
W ciągu ostatniego miesiąca cena ropy na rynkach światowych wzrosła z 97,42 dol. za baryłkę (16 stycznia), do 101,62 dol. (15 lutego). Jest to skok o 4,31% w ciągu 30 dni, gdyby taki trend się utrzymał to cena za baryłkę za rok wynosiła by około 150 dol. Czy jest to możliwe?

Trochę historii

Cena ropy naftowej w swojej historii podlegała ciągłym wahaniom, co jednak powodowało największe jej wzrosty?

- Pierwszy duży skok cen nastąpił w 1973 roku. Miała wtedy miejsce wojna Izraelsko- Arabska. Izrael otrzymał w niej wsparcie od państw zachodnich (szczególnie USA). Państwa zrzeszone w OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową),
które w większości były państwami nastawionymi negatywnie zarówno do USA jak i Izraela, wprowadziły embargo na dostawy ropy do państw wspierających Izrael. Dodatkowo wprowadziły limity na wydobycie ropy, co do dnia dzisiejszego stanowi ważny instrument regulacji cen. W momencie gdy OPEC zwiększa wydobycie, ropa tanieje, gdy zmniejsza, jej cena rośnie. W wyniku działań podjętych przez OPEC w 1973 roku ceny poszybowały w górę aż o 600% !

Forsal.pl

Kolejny nagły skok cen nastąpił po rewolucji Irańskiej (1979 rok). Obalony został wtedy pro-amerykański szach Iranu, a władzę w tym kraju przejęli radykałowie islamscy, na czele z ajatollahem Chomeinim. Trzeba zaznaczyć, że Iran leży na obszarze roponośnym.

Trzecim wydarzeniem, które wpłynęło znacząco na cenę ropy był atak Iraku na Kuwejt w 1990 roku. Po pokonaniu wojsk Irackich (operacja „pustynna burza”) i wyzwoleniu Kuwejtu przez wojska koalicji anty-irackiej ceny szybko powróciły do poziomu sprzed wojny.

- W okresie od 1999 do 2008 cena „czarnego złota” szła coraz wyżej i wyżej, dochodząc do poziomu 145,18 dol. za baryłkę. W tym okresie nastąpiło kilka wydarzeń, które miały na to wpływ: ekonomiczny kryzys w Azji (1999), atak na World trade Center (2001), huragany w Zatoce Meksykańskiej (gdzie jest wiele platform wiertniczych) oraz atak USA na Irak (2003).

greendevils.pl

W II połowie 2008 roku doszło do nagłego spadku cen (do poziomu 38,55 dol.). Przyczyną tego był światowy kryzys gospodarczy, który spowodował spadek popytu na ropę, czyli po prostu mniejszą chęć jej zakupu.

Teraźniejszość

Od 2009 roku cena ropy stopniowo idzie w górę, co jest spowodowane wychodzeniem gospodarek największych państw z recesji a co za tym idzie zwiększonym popytem na ten surowiec. Ostatnia zwyżka była jednak efektem „przebudzenia arabskiego” czyli wydarzeń, które miały miejsce w Tunezji i Egipcie. Sytuacja powoli zaczyna się tam stabilizować, choć „arabska wiosna ludów” może się przenieść na kolejne państwa leżące na Bliskim Wschodzie.

Przyszłość?

Sytuacja w państwach arabskich powinna się szybko ustabilizować, ale czy spowoduje to zatrzymanie albo spadek cen? Wydaje się, że nie. Znając historię ostatnich 40 lat widzimy, że ceny ropy, z różnymi wahaniami, ale cały czas idą do góry. Największymi katalizatorami do nagłych skoków były konflikty toczące się w państwach gdzie wydobycie ropy jest największe. Takie kraje jak Iran, Irak, Arabia Saudyjska czy Kuwejt nadal są zagrożone konfliktami na tle politycznym oraz religijnym. Nawet jeśli nie dojdzie znów do podobnych wydarzeń jak te z Egiptu to trzeba pamiętać, że kryzys gospodarczy nie będzie trwał wiecznie (już zresztą większość państw jest w lepszym stanie niż 2 lata temu). Kraje, których gospodarki się rozwijają potrzebują coraz więcej paliwa, a to zawsze przekłada się na ceny. Jest to oczywiste, szczególnie, że OPEC nie może znacznie zwiększać wydobycia. Przyczyną tego są zasoby ropy, które przy obecnym wydobyciu, wyczerpią się za kilkadziesiąt lat. Dalsze wzrosty cen ropy wydają się więc pewne, co niestety odbije się na portfelach nas wszystkich.

——-

Bardzo dziękujemy Januszowi za poświęcenie czasu i analizę. A jak Wam się wydaje, czy koniec zasobów ropy jest tak blisko? Czy, gdyby technologie hybrydowe lub w pełni elektryczne były bardziej dostępne – moglibyście przesiąść się z samochodów z silnikami benzynowymi na pojazdy elektryczne? :) Czekamy na Wasze opinie…

Drogowy slalom gigant!

Luty 9th, 2011 Brak komentarzy

Styczniowa odwilż ujawniła wszystkie mankamenty dróg, doprowadzając tym samym do sytuacji, w których musimy odpowiednio manewrować samochodem, aby nie uszkodzić kół i podwozia. Nawet jeżeli obecnie możemy zaobserwować na uczęszczanych przez nas trasach służby drogowe, łatające gorączkowo wszechobecne dziury, to nie zmienia to faktu, że wszystkie te naprawy ciągną się miesiącami, aby historia mogła spokojnie zatoczyć koło ;)

motoryzacja.interia.pl

W Polsce jest klika instytucji, które odpowiadają za stan dróg. Najważniejszymi są: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, czyli GDDKIA i Ministerstwo Infrastruktury. Poza za tym za prawidłowe funkcjonowanie dróg odpowiedzialne są również władze lokalne gmin i powiatów. Efektów działań tych instytucji jednak nie widać. Kiedyś nawet sam premier Donald Tusk w swoim expose zaznaczył, że bez budowy i remontów dróg nie da się osiągnąć właściwego skoku w kierunku modernizacji i rozwoju gospodarki. Ministerstwo infrastruktury miało być bastionem zmian, ale niestety im nie sprostało. GDDKiA oraz władze samorządowe również nie dają sobie rady. Dziur jest tyle, że nie sposób ich wszystkich załatać w odpowiednim czasie. Oczywiście można wszystko zwalić na pogodę. Dodatnie temperatury w dzień, nocą mróz. Nie ma się czemu dziwić. Takie wytłumaczenie z pewnością można odnieść do starych dróg, ale dlaczego dziury pojawiają się na dopiero co oddanych odcinkach? W takim przypadku winę można zwalić na niechlujstwo i wykorzystanie złych materiałów. Co w takim przypadku zrobić? Można poprawić funkcjonowanie organów nadzorujących. Zawsze jednak możemy spotkać się z odpowiedzią, że brakuje do wykonywania tych czynności odpowiednich fachowców. I tak w kółko.

Przepraszamy, że narzekamy w tej sytuacji, ale co mamy zrobić w momencie, kiedy dojeżdżając do dziury pierwsza myśl jak przychodzi do głowy, to czy uda się ten krater ominąć? Ta swoista drogowa ruletka przyprawia o zawrót głowy. W momencie uniknięcia wjazdu w dziurę odczuwamy chwilowa ulgę, która po chwili, kiedy tylko w nią wpadniemy w uliczny krater, zamienia się w wiązankę co najmniej nieprzyzwoitych słów. :)

Chwilowa odwilż, szansa na nadrobienie zaległości.

Styczeń 17th, 2011 Brak komentarzy

I proszę… mamy niespodziewany wiosenny akcent w środku zimy. Jeszcze niedawno pisaliśmy o temperaturach rzędu -15 – 20 * C, a dziś mamy prawie 10… powyżej zera :) Ale, ale.. nie dajcie się zwieść pogodzie. Pomimo słońca i ciepła, pamiętajcie, że kalendarzowa zima trwa dopiero niecałe 4 tygodnie, a do jej zakończenia pozostało ponad 9 tygodni. Choć temperatura za oknem tego nie potwierdza, styczeń jest statystycznie najzimniejszym miesiącem w roku. Drugi w kolejności jest luty.

Dlatego też warto wykorzystać kilka ciepłych dni na poprawę wyglądu i kondycji swojego samochodu. Wszędobylskie błoto i sól to najwięksi wrogowie karoserii. Zalegająca na lakierze „zimowa mieszanka”, w połączeniu z promieniami słońca, tworzą niszczącą siłę. W takich warunkach mały ubytek lakieru, wżer, może powiększyć swoją średnicę o milimetr w ciągu kilku dni. Są to skrajne przypadki, ale warte odnotowania. Przed nadejściem kolejnej fali mrozów i opadów śniegu, którą synoptycy zapowiadają na najbliższy weekend, znajdźcie chwilę na przygotowanie samochodu na dalszą część sezonu zimowego. Umyjcie karoserię szamponem, podwozie myjką ciśnieniową (wypłukanie soli z nadkoli i podzespołów), przemyjcie progi i nasmarujcie uszczelki silikonem (krótkie instrukcje znajdziecie klikając w link danej tematyki). Na koniec najważniejsza powłoka ochronna na czas zimy – wosk. Po umyciu samochodu zabezpieczcie nim dokładnie lakier, szczególnie w newralgicznych miejscach, jak wspomniane progi czy klapa bagażnika oraz miejsca przylegające do uszczelek. To tam najczęściej zbiera się zasolona woda z jezdni, która powoduje powstawanie ognisk korozji.

Nie zapomnijcie także o dolaniu płynu do spryskiwaczy oraz depresatorach przeciwdziałających wytrącaniu się parafiny. Skoro zdarzyła się anomalia w postaci wysokich, wiosennych temperatur, może także szybko nastać drugi biegun – trzaskające mrozy i kilkudziesięciometrowe śnieżne zaspy. Bądźcie gotowi.

A już niedługo startuje konkurs w opisanej przez nas tematyce. Odwiedzajcie bloga i nasz profil w portalu Facebook. Niebawem więcej szczegółów! ;)

  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube