Archiwum

Archiwum dla Październik 24th, 2009

Mały wywód- po co komu fotoradary?

Październik 24th, 2009 2 comments

Fotoradary rosną jak grzyby po deszczu. Są obecne chyba już przy każdej drodze krajowej, w każdej miejscowości, gdzie istnieje jakiekolwiek zagrożenie. Urządzenia mają służyć celom prewencyjnym, kierowca poinformowany za pomocą znaku o obecności masztu ściąga nogę z gazu, by dostosować prędkość do obowiązujących ograniczeń. Owszem słuszna to droga rozumowania i nie powiem całkiem skuteczna metoda na rozpędzonych kierowców. Większość z nich zwalnia przed samymi masztami, jednak pytanie, co robią po minięciu tegoż. Z iloma kierowcami nie przyszło mi jechać, każdy przed fotoradarem dostosowuje prędkość do ograniczeń, następnie… redukuje bieg i przyśpiesza. To trochę jak zabawa w kotka i myszkę. Taka gra niestety bywa tragiczna w skutkach. Niestety wielu kierowców dojeżdżając do fotoradaru, bądź patrolu policji ustawionego przy drodze, gwałtownie hamuje. Skutki tego faktu mogą być opłakane. Widząc fotoradar lub celującego do nas (z radaru ręcznego) policjanta, u wielu kierowców odzywają się instynkty, które nakazują zrobić wszystko, żeby nas nie złapano. Może uda się jeszcze uratować sytuację, zaoszczędzić czas i pieniądze. Jednak reagując w ten sposób ściągamy na siebie także wielkie zagrożenie. Jadący z tyłu pojazd nie widzi drogi w takim stopniu, jak samochód poruszający się na czele. Chwila nieuwagi, mocne hamowanie, a samochód jadący za nami wbija się z impetem w nasz tył. Drugim przykładem może sytuacja, kiedy droga jest mokra i śliska. Wystarczy auto bez ABSu, których nadal po polskich drogach jeździ pokaźna liczba, zablokowane koła i poślizg.  Czym się kończy taki manewr w wymienionych okolicznościach możecie zobaczyć w filmie poniżej.


I teraz pytanie, jaka jest zasadność stawiania kolejnych fotoradarów przy drogach. Czy aby na pewno jest to tylko prewencja, czy czasami też sprowadzanie zagrożenia na kierowców? A jeżeli już ktoś się upiera przy zdaniu, że to wszytko dla bezpieczeństwa kierujących pojazdami, to ja pragnę zapytać, gdzie trafiają pieniądze, które wpływają z zapłaconych przez obywateli mandatów? Mam nieodparte wrażenie, że fotoradary są traktowane w gminach jak inwestycje, których celem jest podreperowanie samorządowego budżetu.  Poczytajcie po prostu wypowiedź samorządowców:

http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,6670475,Fotoradar_to_zyla_zlota.html

Fotoradarów nie stawia się po to, by zapewnić komukolwiek bezpieczeństwo. Dodatkowe etaty stworzone miały być do obsługiwania… maszynki do robienia pieniędzy. Zadaniem nowozatrudnionych strażników miejskich miała być praca przy wspomnianym fotoradarze oraz wypisywanie wezwań do zapłaty i adresowanie kopert, a nie patrolowanie ulic (SIC!). I niech nikt nie mydli oczu, że to dla bezpieczeństwa!

Podobnie rzecz się ma z ukrywaniem fotoradarów w przeróżnych miejscach- w śmietnikach, jako elementy barier zabezpieczających, czy (podobno) lufach stojących przy drogach czołgów, a także  chowający się w przydrożnych rowach policjanci z przenośnymi urządzeniami pomiarowymi. Kierowca nieświadomy kontroli nawet nie zwalnia. Po miesiącu przychodzi zdjęcie do domu, a kierowca nawet nie pamięta, gdzie taki pomiar mu wykonano. Owszem na fotografii podana jest nazwa miejscowości i ulicy, zatem zapobiegawczo w tych miejscach będzie zwalniał, a w pozostałych… będzie jeździł jak dotąd.

www.mmszczecin.pl
www.mmszczecin.pl

Oczywiście łamanie przepisów jest złe, bardzo złe i nie podlega dyskusji. Na przekraczanie prędkości w Polsce jest po prostu społeczne przyzwolenie. Nie znam osobiście kierowcy, który nie łamie przepisów w tym punkcie. Jednak jest to spowodowane wydaje się tylko stanem naszych dróg i ich oznakowaniem. Zatem mam apel, żeby właściciele fotoradarów w Polsce zamiast traktować te urządzenia jako żyły złota, założyły fundusz, który sprawi, że nasze drogi krajowej nie będą miały po jednym pasie ruchu i metrowym poboczu w jedną stronę, a co najmniej dwa, co znacząco usprawniłoby ruch i bezpieczeństwo! Niech ludzie jeżdżą po 120 km/h (bo i tak to obecnie robią), ale przy wyprzedzaniu nie ryzykują życia zmieniając pas na przeciwległy. Dziś podróżując po Polsce widać remonty, inwestycje, którymi chwalą i szczycą się władze, ale co z tego, jeżeli droga krajowa oprócz nowej nawierzchni i półmetrowego pobocza nie zmienia swojego kształtu. Ja się pytam w tym miejscu, czy za 5 lat dobudujecie Państwo jeszcze po 1,5 m z każdej strony i zrobicie po 2 pasy w każdym kierunku? Nie wydaje mi się, zatem czy lepiej zrobić coś raz, a dobrze, czy działać półśrodkami.

Zapraszam do dyskusji w komentarzach, chętnie zapoznam się z Państwa opinią :)

Kategorie:Bez kategorii Tagi:
  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube