Archiwum

Archiwum dla Wrzesień, 2009

Jesienne porządki

Wrzesień 30th, 2009 1 komentarz

Astronomiczna jesień już rozpoczęta. Za oknami też jest już szaro i chłodno. Czas najwyższy przygotować się do zimy i rozpocząć jesienne porządki. Oprócz prac w ogrodzie nie powinniśmy zapominać też o czystości naszego auta – jemu również należy się odrobina uwagi.

Dobrze wysprzątane, pachnące wnętrze samochodu, będzie dla nas prawdziwym schronieniem w deszczowe, ponure dni. Poranna droga do pracy może okazać się przyjemniejsza, a przecież nasz nastrój o poranku ma spory wpływ na to jak będziemy się czuli w czasie całego dnia.

Ja też postanowiłem zadbać o swoje dobre samopoczucie i wprowadzić nową jakość we wnętrzu mojej Toyoty. Po gruntownym odkurzaniu, zabrałem się do nabłyszczenia deski rozdzielczej i wszystkich plastikowych elementów na drzwiach. Doskonały do tego celu jest POLO COCPIT. Wystarczy rozpylić go na czyszczonej powierzchni i wypolerować miękką ściereczką z micro fibry. Aby w pełni wczuć się w jesienną atmosferę użyłem preparatu o przyjemnym, leśnym zapachu. Pomaga, chociaż na chwilę, zapomnieć o zgiełku miasta.

Polo Cocpit

Gdy już wszystko lśniło, okazało się, że na fotelu kierowcy mam jakąś plamę (to pewnie pozostałość po kawie pitej w korku w zeszłym tygodniu). Spryskałem ją TAPISEM i pozostawiłem na chwilę, żeby piana wniknęła w fotel. Po chwili roztarłem spryskane miejsce szmatką i fotel wyglądał jak nowy.

Tapis

Żeby dopełnić dzieła dodałem jeszcze pachnącą zawieszkę CARAT, również o zapachu leśnym. Dzięki temu codzienny dojazd do pracy jest dla mnie mniej uciążliwy, moja jesień zaczyna się wyjątkowo optymistycznie. A u Was jak to wygląda?

CARAT

Jesienne parowanie szyb

Wrzesień 23rd, 2009 Brak komentarzy

Deszcz, wiatr, szaro za oknem, coraz niższe temperatury – to zwiastuny nadejścia jesieni, a co za tym idzie kłopotów z parowaniem szyb od wewnątrz samochodu. Powody takiego stanu rzeczy mogą być różne, np. zawilgocony filtr kabinowy, zablokowana przepustnica pomiędzy obiegiem zewnętrznym i wewnętrznym nawiewu czy nawet mokre od butów lub kurtki dywaniki bądź fotele. W tym okresie z reguły temperatura na zewnątrz pojazdu jest niższa niż nagrzane, zawilgocone wnętrze samochodu. Zatem znajdująca się w ciepłym powietrzu w kabinie para wodna zaczyna osiadać w kontakcie z najzimniejszą powierzchnią, którą w tym przypadku jest szyba. W konsekwencji powstaje warstwa, która skutecznie ogranicza widoczność. Prawdą jest, że doraźnie jest bardzo łatwa do usunięcia, choćby za pomocą gąbki, lecz w wyniku wycierania pozostają smugi i zabrudzenia. Z takim problemem można poradzić sobie na dłużej – dzięki specjalnym kosmetykom samochodowym.

K2 Fox

Pianka K2 Fox, która zapobiega parowaniu i roszeniu szyb na okres kilku tygodni, to preparat przydatny szczególnie jesienią. Produkt jest bardzo łatwy w użyciu i nie pozostawia smug. Przed nałożeniem powinno się dokładnie umyć szyby, na których będzie zastosowany preparat- do tego celu należy użyć dedykowanych środków do mycia powierzchni szklanych. Dopiero po uporaniu się ze wszystkimi zabrudzeniami należy przystąpić do nałożenia pianki K2 Fox. Wystarczy spryskać produktem szybę, a następnie dokładnie wetrzeć preparat szmatką. Po tym zabiegu powstaje niewidzialna warstwa ochronna, która zabezpiecza przed parowaniem. Należy jednak pamiętać, by na jednej z szyb bocznych np. za kierowcą lub w bagażniku w przypadku nadwozi kombi, nie stosować pianki, aby woda mogła się na niej skraplać. K2 Fox jest skuteczny podczas wilgotnej, deszczowej pogody oraz zimowych mrozów. Użycie produktu pozwala zaoszczędzić czas, ponieważ na szybie nie osadza się para wodna, z którą przy takiej pogodzie każdorazowo trzeba walczyć przed rozpoczęciem jazdy samochodem.

Takich reklam nam trzeba

Wrzesień 22nd, 2009 1 komentarz

Reklamy potrafią być denerwujące. Zwłaszcza te emitowane podczas ciekawego filmu lub ważnego meczu, doprowadzają niektórych do szału. Zdarzają się jednak również reklamy ciekawe. Nieszablonowe podejście do tematu i duża dawka wyobraźni, a czasem i humoru sprawiają, że niektórym twórcom udaje się stworzyć prawdziwe perełki.

Szczególnie dobre, są zwykle reklamy samochodów, w których producenci starają się zawierać jak najwięcej emocji związanych z ich marką. W dzisiejszym odcinku pokażę kilka, moim zdaniem dobrych reklam niemieckich aut. Zacznijmy od samochodu dla ludu – Volkswagena :)

Jak widać na załączonym obrazku, nową, innowacyjną funkcję auta można pokazać na różne sposoby i bynajmniej, nie trzeba o niej dużo opowiadać. Następny w kolejce – Mercedes.

Bazująca na stereotypach, zakazana, bo może obrażać inteligentne panie, które natura obdarzyła włosami w kolorze blond. Ale co ważne śmieszna i zapadająca w pamięć. Skoro jesteśmy już przy paniach – Porsche.

Seks i piękne kobiety to tematy, często wykorzystywane w reklamach aut. W tym przypadku podtekst erotyczny nasuwa się sam. Seksistowska? Raczej nie – po prostu świetnie bawiąca się konwencją. :) A teraz Audi.

Każdy dobry policjant wie, że życie zakładnika jest najważniejsze. Szczególnie jeśli w grę w chodzi tak urodziwy zakładnik, przestępca ma olbrzymią przewagę. No i na koniec, wisienka na torcie – BMW.

To po prostu kwintesencja uwielbienia dla motoryzacji. BMW udało się uchwycić ten, zupełnie nieracjonalny, dreszcz emocji sprawiający, że jest się fanem niektórych samochodów. Nie wszyscy go rozumieją i odczuwają, bo przecież „to tylko samochód”. A jednak nie do końca, bo każde auto ma w sobie jeszcze coś więcej.

To tyle na dziś. Być może niedługo pokuszę się o kolejne zestawienie :)

Jeden z 77

Wrzesień 18th, 2009 1 komentarz

Ostatnio było trochę o ekologii. Tym razem wracamy na ziemię. Choć nie tak zupełnie, bo dzisiejsza gwiazda, jest dostępna tylko dla bardzo wąskiej, starannie dobranej grupy klientów.

Aston Martin One-77 jest spełnieniem marzeń projektantów. To auto stworzone z pominięciem wszystkich ograniczeń cenowych, materiałowych czy ekologicznych. Twórcy One-77 zbudowali elegancki, sportowy wóz dla prawdziwych koneserów sztuki motoryzacyjnej. Karoseria wykonana ręcznie z aluminium, podwozie w całości z włókna węglowego, we wnętrzu skóra i materiały najwyższej jakości, które nie były dotąd używane w żadnym modelu AM. Jak twierdzi dr Urlich Bez, CEO w AM, tworząc auto, projektanci skupili się przede wszystkim na wyglądzie i kształcie, a nie na osiągach. Aż trudno uwierzyć, bo pod maską drzemie silnik V12 o pojemności 7.3 litra i mocy 750 KM. To rasowe sportowe auto, naszpikowane elektroniką i osiągnięciami najnowszej techniki, a mimo tego pełne indywidualnego charakteru i klasycznego rzemiosła włożonego w jego budowę.

One-77, jak sama nazwa wskazuje będzie (albo już został) sprzedany w 77 egzemplarzach. Każdy jest indywidualnie dostosowywany do klienta, żeby mógł on poczuć się w nim jak w garniturze szytym na miarę. To główne zamierzenie projektantów – stworzyć maszynę, która będzie dumą właściciela i będzie dawała mu autentyczną radość z jej posiadania. Myślę, że udało się to osiągnąć w stu procentach. One-77 to esencja tego czym jest Aston Martin i prezent dla prawdziwych fanów tej marki.

Mnie jednak, ponad wszystko, najbardziej przekonuje ten dźwięk. Posłuchajcie sami.

On i Ona we Frankfurcie

Wrzesień 17th, 2009 1 komentarz

Tegoroczny Międzynarodowy Motor Show we Frankfurcie rozpoczęty. W pierwszym dniu pojawiło się już sporo ciekawych konstrukcji. Bardzo interesujące wydają się przede wszystkim dwa projekty ekologicznych aut sportowych od BMW i Audi.

Zacznijmy może od koncepcji Audi. Ekologiczne Audi R8 e-tron, jak to zwykle bywa w przypadku tej marki, to iście minimalistyczny projekt. Choć to bez wątpienia sportowe coupe, wyglądem przypomina raczej puderniczkę. Wyraźnie zaznaczone światła i duży przedni wlot powietrza to jedyne atrybuty agresywności. Ogromne wieloszprychowe felgi, chromowane elementy karoserii i bardzo miękka jak na auto sportowe linia, sprawiają, że E-tron wygląda raczej na samochód przeznaczony dla kobiet. Gdyby go zmniejszyć, idealnie komponowałby się w damskiej torebce, w roli np.: puderniczki. Mimo tego auto ma naprawdę dobre osiągi: 4,8 sekundy do setki i maksymalna prędkość 200 km/h. A na koniec niespodzianka: R8 e-tron ma być napędzane czterema silnikami elektrycznymi umieszczonymi w kołach. Silniki nie zwiększyły masy auta i ważą mniej więcej tyle co silnik ośmiocylindrowy, a dodatkowo emisja spalin do atmosfery wynosi oczywiście okrągłe zero.

Po drugiej stronie ringu we Frankfurcie, znalazł się koncept producenta z Bawarii: BMW Vision EfficientDynamics. BMW to zupełnie inna bajka. Agresywna, nieprzeciętna linia nie da się pomylić z żadną inną. Niespotykane kształty, dużo wcięć i wlotów powietrza, przeszklone drzwi i dach sprawiają, że auto wygląda bardzo dynamicznie. Do tego przód typu „bad look” (a nawet very, very bad) i charakterystyczny dla BMW grill, podświetlany na niebiesko, sprawiają, że Vision ED to prawdziwa sportowa bestia. Co ważne BMW też stara się oszczędzać środowisko naturalne. Ten model jest napędzany hybrydowym silnikiem o mocy 356 KM, przyspieszeniu 4,8 sekundy i maksymalnej prędkości ograniczonej do 250 km/h. W wypadku BMW emisja CO2 jest przyzwoita, ale (co zrozumiałe) większa niż w Audi i wynosi 99 g/km.

Te dwa wozy stanowią kompletne przeciwieństwa, a zarazem wzajemnie się dopełniają. Mogłyby być idealne dla nowoczesnego, proekologicznego małżeństwa, której zarobki znacznie przekraczają średnią krajową. Mogłyby, ale prawdopodobnie nigdy nie będą. W przypadku audi – silniki elektryczne umieszczone w kołach są nadal mało prawdopodobne w produkcji masowej. Natomiast projektanci BMW w swojej wizji chcieli przede wszystkim pokazać na co ich stać i udowodnić, że doświadczenie zdobyte w F1 procentuje. W przypadku obu konstrukcji, wdrożenie do seryjnej produkcji, prawdopodobnie znacznie ukróciło by fantazję designerów. Przez to, te projekty straciłyby swoja wyjątkowość. Może więc lepiej, żeby pozostały tylko koncepcjami? Zawsze można przecież pomarzyć, że siedzi się za kółkiem tak wyjątkowego wehikułu.

Czas na poszukiwanie „zimówek”

Wrzesień 4th, 2009 2 comments

Zbliża się jesień. Najwyższy czas, żeby pomyśleć o zaopatrzeniu się w opony zimowe. Tak – to nie pomyłka. O oponach na zimę trzeba myśleć już teraz. Pozwoli to uniknąć stresujących i czasochłonnych kolejek, a także zaskoczenia gdy pojawią się wcześniejsze przymrozki. Z tej okazji poprosiliśmy eksperta ze sklepu koszykopon.pl o kilka rad w sprawie „zimówek”.

Czym różnią się opony letnie od opon zimowych?

Opony letnie różnią się od opon zimowych przede wszystkim rzeźbą ,budową bieżnika oraz składem chemicznym mieszanki. Opony letnie w przeciwieństwie do opon zimowych nie mogą być używane zimą. Skład mieszanki oraz budowa bieżnika pozwalają na korzystanie z opon letnich przy wysokich temperaturach, suchych i wilgotnych nawierzchniach. Opony zimowe z uwagi na swoją elastyczność mogą być wykorzystywane także latem, chociaż zużywają się kilkukrotnie szybciej. Może się to także odbić na ilości zużycia paliwa. Dobrze dobrane opony zimowe znacznie skracają drogę hamowania podczas niekorzystnych warunków drogowych. Zatrzymanie samochodu zimą na oponach letnich graniczy z cudem.

Czy opony zimowe są oznaczone w specjalny sposób?

Każda opona zimowa posiada na boku opony posiada symbol, który informuje o przeznaczeniu opony na warunki śniegowe. Symbol ten wskazuje na to, że opona została dokładnie sprawdzona i przetestowana pod kątem użytkowania na bardzo ośnieżonej nawierzchni, zgodnie z procedurami testowymi ETRTO.

Kiedy należy zmienić opony letnie na opony zimowe?

Opon zimowych nie zakładamy w momencie pojawienia się pierwszego śniegu. Specjaliści zalecają zmianę opon już przy temperaturze 7°C.

Czy można założyć tylko 2 opony zimowe?

Taka sytuacja jest niedopuszczalna. Opony zimowe założone na przednią lub na tylną oś nie spełnią swojej funkcji. Stosując opony o różnym przeznaczeniu jesteśmy narażenia na niebezpieczeństwo.

Czy opony całoroczne (wielosezonowe) są dobrą alternatywą dla oszczędnych kierowców?

Coraz rzadziej można spotkać na rynku opony całoroczne. Sprawdzają się głównie w warunkach letnich, kiedy są dodatnie temperatury i sucha lub wilgotna nawierzchnia. Swoje właściwości, a przede wszystkim przyczepność tracą przy temperaturach poniżej zera.

Czy dobre opony zimowe muszą być drogie?

Rynek opon jest z roku na rok coraz bardziej urozmaicony, zarówno pod względem modeli jaki i producentów opon. Coraz częściej można się spotkać z oponami produkcji chińskiej. Wygląd bieżnika jest bardzo atrakcyjny, cena jeszcze bardziej, ale problem polega w jakości towaru. Opony są znacznie mniej wytrzymałe i praktycznie po jednym sezonie nadają się do wyrzucenia. Dlatego polecamy opony znanych i sprawdzonych producentów. Na zimowym bezpieczeństwie nie warto oszczędzać.

Kategorie:bezpieczeństwo Tagi:, ,
  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube