Archiwum

Archiwum dla Sierpień, 2009

Nie róbcie tego w domu… ani w żadnym innym miejscu.

Sierpień 29th, 2009 Brak komentarzy

Pogoda dopisuje, słońce praży niemiłosiernie, postanowiłem więc poszukać czegoś na ochłodę. Przeglądając filmy na YouTube starałem się znaleźć coś na ochłodę. Na trafiłem na materiał jegomościa, który już raz zawitał na naszym blogu. Pan Ken Block, bo o nim mowa, ostatnim razem urządził sobie trening na lotnisku. Ten, nieco starszy materiał pokazuje natomiast jego wyczyny w snowparku. Okazuje się, że rajdowe Subaru radzi sobie na stoku nie gorzej niż wytrawni snowboardziści. Oglądając ten film zastanawiam się, na jaki jeszcze pomysł są w stanie wpaść goście z DC, którzy sponsorują Keny’ego. Mam nadzieję, że mają ich jeszcze sporo w zanadrzu, bo zdjęcia są jak zwykle pierwszorzędnej jakości.

Przygotowanie takiego materiału, wiąże się czasem z niespodziewanie zwiększonymi kosztami. Nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem, a najdrobniejszy błąd może wiele kosztować. Poniżej film instruktażowy pt.: „Jak nie skakać samochodem na snowboardowej rampie”. W roli głównej ponownie as przestworzy – Ken Block. Miłego oglądania :)

Kategorie:samochody Tagi:, , ,

Lśniący lakier

Sierpień 28th, 2009 Brak komentarzy

<Nowe auto cieszy oko. Piękny, lśniący lakier i nowiutka tapicerka sprawiają każdemu kierowcy wiele radości. Z biegiem czasu blask jednak przemija. K2 przedstawia produkt, który powinien to zmienić.

Perl Glo to nowy produkt do pielęgnacji lakierów samochodowych. Środek został opracowany specjalnie z myślą o nowoczesnych lakierach metalicznych i perłowych. Został stworzony w oparciu o specjalną formułę, która sprawia, że lakier staje się bardziej klarowny, a kolor nabiera większej intensywności. Preparat nabłyszcza powierzchnię lakieru sprawiając, że staje się idealnie gładka. Dzięki niemu na karoserii powstaje też warstwa ochronna, która zabezpiecza auto przed czynnikami atmosferycznymi, zmatowieniem i drobnymi zarysowaniami. Pearl Glo ułatwia spływanie wody i przeciwdziała powstawaniu na lakierze śladów po kroplach, które niszczą jego powierzchnię i są trudne do usunięcia.

Perl_Glo_mleczko

Środek jest dostępny w formie mleczka lub atomizera. Po naniesieniu nie wymaga ponownego polerowania, co sprawia, że jego stosowanie jest łatwe i nie zajmuje dużo czasu. Pearl Glo nie pozostawia smug, ani śladów na plastikowych i gumowych elementach karoserii.

Perl_Glo

Jeśli zatem chcecie się cieszyć błyszczącym autem jeszcze długo po zakupie – polecam regularne stosowanie Pearl Glo. O auto trzeba dbać, w przeciwnym razie, szybko przestanie nas zachwycać.

Stunt, czyli balansowanie na krawędzi

Sierpień 26th, 2009 Brak komentarzy

Marzyliście kiedyś o tym, żeby mieć całkowite panowanie nad swoim motocyklem. Jazda na jednym kole pewnie dla niejednego z was skończyła się nieprzyjemnym upadkiem. Są jednak tacy, dla których jazda na jednym kole to żadna umiejętność, a ze swoim motorem stanowią prawie nierozerwalną całość.

Stunt narodził się gdzieś w latach 90-tych, w USA. Zapotrzebowanie na kierowców potrafiących z motocyklem zrobić niemal wszystko, powstało wraz z wielkimi hollywoodzkimi produkcjami filmowymi. Potrzebni byli kaskaderzy, którzy mieli odwagę i wielkie umiejętności. Równocześnie pojawili się ludzie, którzy posiadali własne motocykle i zwykła jazda na dwóch kółkach po prostu zaczęła ich nudzić. Zaczynali od postawienia motoru na tylne koło, później na przednie i stopniowo dodawali do swojego repertuaru coraz większą liczbę wymyślnych sztuczek. Stunterów przybywało i zaczęły tworzyć się ekipy, które razem rozwijały swoje umiejętności i najczęściej starały się wyróżniać swoim własnym stylem. Na przykład członkowie Miami Zoo Crew pomalowali swoje motocykle tak, aby przypominały zwierzęta.

Są ekipy, które robią sztuczki na ulicach pomiędzy samochodami. Niektórzy ćwiczą tylko w odosobnionych miejscach. Powstaje też coraz więcej konkursów stuntu, podczas których kierowcy pokazują na co ich stać. Najwięcej tego typu imprez jest organizowanych za granicą, chociaż w Polsce ta dyscyplina też powoli zaczyna wychodzić z podziemia. Z zabawy narodził się nowy sport, którym zachwycają się coraz większe rzesze fanów.

Poniżej zamieszczam kilka filmów. Polecam szczególnie ten ze Streetbike Freestyle World Championship w Szwajcarii, gdzie występowali również Polacy:)

Kategorie:motocykle Tagi:,

Cztery fazy pracy w ciągu dwóch suwów tłoka

Sierpień 25th, 2009 Brak komentarzy

Silniki dwusuwowe były jeszcze niedawno bardzo popularne. Charakterystyczny warkot można było usłyszeć w Syrenkach, Wartburgach czy Trabantach. Dzisiaj o wiele częściej spotykane są silniki czterosuwowe, chociaż w niektórych konstrukcjach dwusuwy nadal są niezastąpione.

Dwusuwy są wypierane przez silniki czterosuwowe głównie ze względu na coraz bardziej restrykcyjne normy ekologiczne. Wysoka emisja spalin, spore zużycie paliwa i głośna praca tych silników sprawiają, że stosuje się je coraz rzadziej. Są jednak konstrukcje, w których dwusuwy nadal przodują. Ich budowa jest prosta, co sprawia, że są relatywnie małe i lekkie, dlatego wciąż wykorzystuje się je wszędzie tam, gdzie te parametry są bardzo istotne. Skutery, lekkie motocykle, piły łańcuchowe czy kosiarki – w nich ciągle częściej stosuje się dwusuwy.

YELLOW-SCOOTER1

Należy pamiętać, że silniki tego typu mają swoje specyficzne wymagania. Z racji tego, że dwusuwy nie są zwykle zaopatrzone w miskę olejową, smarowanie układu korbowego musi być zapewnione w inny sposób. W tym wypadku najczęściej odbywa się ono dzięki specjalnej mieszance paliwowej: do benzyny dodaje się oleju, który zapewnia prawidłową pracę silnika. Do dwusuwów powinno się stosować oleje przeznaczone specjalnie dla tego typu silników, jak np. półsyntetyczny K2 Stroke, zawierający rozpuszczalnik ułatwiający mieszanie się oleju z paliwem. Proporcje mieszanki najczęściej podawane są przez producenta silnika, a także na opakowaniach olejów. W przypadku K2 Stroke zalecane dozowanie wynosi 1:50, co sprawia, że jest dość wydajny, bo opakowanie wystarcza na 25 litrów paliwa.

vespa_1957

Chociaż większość aut wyposażonych jest już w cichsze i bardziej ekonomiczne silniki czterosuwowe, dwusuwy nadal spotyka się w samochodach z poprzedniej epoki. Najdłużej były wykorzystywane w Polsce i NRD, gdzie auta osobowe miały za zadanie być przede wszystkim małe, tanie w utrzymaniu i naprawie oraz dostępne dla każdego. Z dostępnością bywało różnie, ale nawet dzisiaj można jeszcze zobaczyć, a przede wszystkim usłyszeć te perełki motoryzacji.

Okres lata i jesieni to czas, w którym dwusuwy spotyka się równie często jak wiosną. Po polskich drogach jeździ wiele motocykli i skuterów, a w ogrodach trwają prace pielęgnacyjne. Entuzjaści dwóch kółek wykorzystują dobrą pogodę żeby wybrać się w trasę, tymczasem zapaleni ogrodnicy strzygą trawniki, wyrównują żywopłoty i obcinają gałęzie.

Terapia szokowa

Sierpień 21st, 2009 Brak komentarzy

Świadomość zagrożeń drogowych u kierowców ciągle się zwiększa. Kolejne kampanie społeczne sprawiają, że częściej zastanawiamy się nad niebezpieczeństwami płynącymi z nierozważnej jazdy, prowadzenia po alkoholu czy narkotykach. Jednocześnie kampanie mające zwrócić naszą uwagę na te problemy stają się coraz bardziej szokujące.

Film naprawdę dający do myślenia został stworzony ostatnio na zlecenie walijskiej policji. Akcja ma zwracać uwagę na to jak niebezpieczne może być pisanie esemesów podczas prowadzenia pojazdu. Z danych telewizji FOX40, aż 35 proc. osób w wieku 17-24 lat esemesuje podczas prowadzenia auta. Tym podobne badania skłoniły policję w Walii do przeprowadzenia kampanii mającej pokazać jakie skutki może powodować takie zachowanie. Materiał trwa 4 minuty i jest niesamowicie realistyczny. Po obejrzeniu tego filmu chęć odpisania na wiadomość w czasie jazdy znika bezpowrotnie.

Na podobny efekt postawili twórcy billboardów, które stanęły w Nowej Zelandii. W tym wypadku reklamy mają zachęcić kierowców do zdejmowania nogi z gazu w czasie deszczu. Twarz małego chłopca widniejąca na billboardzie, podczas opadów deszczu zalewa się krwią. Rezultat piorunujący.

Na polskim gruncie podobnych akcji też jest coraz więcej. W radiu można teraz usłyszeć kampanię: „Mózg wysiada po narkotykach”. Przerażające wyznanie dziewczyny, która miała wypadek sprawia, że nagle czujemy się nieswojo i jesteśmy zmuszeni do chwili refleksji.

Czy tak drastyczne metody są konieczne, aby przemówić kierowcom do rozsądku? Okazuje się, że takie są najskuteczniejsze. Pokazanie możliwych skutków naszego braku rozwagi, dociera do nas najlepiej. Poza tym tego typu przekaz ma o wiele większą szansę przebić się przez szum informacyjny, jakim codziennie jesteśmy zalewani. Trzeba jednak uważać, z ilością takich akcji, bo jeśli będzie ich zbyt dużo, kierowcy przestaną zwracać na nie uwagę.

Tuning optyczny w wersji ekstremalnej

Sierpień 20th, 2009 Brak komentarzy

Tuning samochodowy tradycyjnie dzieli się na mechaniczny i optyczny. Ten pierwszy ma na celu przede wszystkim poprawienie parametrów technicznych i właściwości jezdnych auta. Natomiast tuning optyczny to zmiany w wyglądzie auta, podkreślenie jego podwyższonych parametrów. W przypadku „cartoony cars” osiągi auta są jednak sprawą zdecydowanie drugoplanową.

cartoony5

Japończycy są jednymi z najlepszych tuningowców na świecie. Przerabiane przez nich auta (i tak już przecież bardzo szybkie) zamieniają się w rakiety o nieprawdopodobnych osiągach. W tuningu japońskim jest jednak pewien specyficzny nurt, który nie ma nic wspólnego ze zwiększaniem mocy, przyspieszenia i maksymalnej prędkości. Wręcz przeciwnie – w „cartoony cars” większość z tych parametrów zostaje dramatycznie obniżona. Bo jak szybko można jechać wozem, który ma z przodu spoiler długości jednego metra i wydech sterczący na wysokość prawie dwóch metrów w górę?

cartoony2

Zastanawiam się, czy tymi autami w ogóle da się jeździć. Kształty rodem z kreskówki sprawiają, że nawet niewielkie nierówności drogi mogą stanowić dla kierowcy nie lada wyzwanie (nie mówiąc już o pokonywaniu większych przeszkód, np. krawężników). Zastanawia mnie też, czy te samochody są zarejestrowane i dopuszczone do ruchu ulicznego. Myślę, że w przypadku niektórych modeli, mógłby być z tym problem.

cartoony3

Mimo wszystko trzeba jednak przyznać, że auta są bardzo wyjątkowe i na pewno przysparzają właścicielom sporej popularności. Chyba nie jest trudno wyróżnić się z tłumu mając coś takiego? :)

cartoony1

Zdjęcia znalezione na Filckr u „ch.knuckles”. Jest ich więcej… :)

Kategorie:samochody Tagi:,

Streetfighterem przez miasto

Sierpień 19th, 2009 Brak komentarzy

Ostatnio na polskich drogach pojawia się coraz większa liczba motocykli. Dużą popularnością cieszą się skutery i lekkie motory miejskie. Szczególnie w dużych miastach jazda na dwóch kołach po prostu bardziej się opłaca. Dla tych, którzy lubią wyróżniać się z tłumu, producenci mają do zaoferowania coś specjalnego.

ps-black

Streetfigtery to maszyny o niebanalnej mocy i kształcie, obok których nie można przejść obojętnie. Pierwsze motory tego typu powstały w latach 80-tych gdzieś w Wielkiej Brytanii za sprawą kurierów motocyklowych. Ze względu na cenę, najczęściej wybierali oni maszyny produkcji japońskiej. Okazywało się jednak, że oprócz potężnych silników, te motory miały niewiele do zaoferowania. Kiepskie hamulce i zawieszenie nie pozwalały w pełni wykorzystać dostępnej mocy. Dodatkowo specyfika pracy kuriera sprawiała, że szerokie zazwyczaj maszyny, często były poddawane otarciom i uszkodzeniom. To wszystko wymusiło zmiany. Kurierzy dostosowywali motory do własnych potrzeb, wymieniając hamulce, zawieszenie, usuwając owiewki silnika i siedzisko pasażera (w jego miejsce montowali stelaż na paczki).

streetfighter1

Pierwszym znanym konstruktorem streetfightera był Huggy Leaver, który wzorował się na pojazdach kurierów i… komiksie o przygodach kuriera, który na futurystycznym motorze przewoził organy do transplantacji. Kiedy Leaver wraz z dwoma kolegami przerobił pierwszy motor w stylu streetfighter, postanowił pokazać go szerszej publiczności. Skontaktował się ze Stevenem Mayattem z „Bike Magazine”, który miał ponoć po raz pierwszy użyć określenia streetfighter. Styl zdobył popularność na wyspie i dotarł do Niemiec, gdzie dodano do niego jeszcze szerokie ogumienie, jednoramienne wahacze i duże zębatki, zapewniające większe przyspieszenie. Z kolei Skandynawowie dodali do całości turbosprężarki i jeszcze bardziej podnieśli moc tych i tak już piekielnie szybkich konstrukcji.

streetfighter2

Współcześnie motocykle tego typu produkowane są nie tylko przez zapalonych majsterkowiczów, czy firmy tuningowe. Coraz częściej inspiracje street fighterami widać w motocyklach produkowanych seryjnie. Takie maszyny przygotowuje się specjalnie dla fanów miejskiej jazdy. Mają być nie tylko zwrotne, szybkie i lekkie, ale też zadziwiać niebanalnym designem i cieszyć oko przechodniów. Szkoda tylko, że jazda takim cackiem jest mocno uzależniona od warunków atmosferycznych i że sezon motocyklowy w Polsce trwa tak krótko.

Kategorie:motocykle Tagi:,

Formuła 1 – sport dla cierpliwych?

Sierpień 18th, 2009 Brak komentarzy

BMW rezygnuje z F1, a Schumacher jednak nie wraca by zastąpić Massę. Nie milkną spekulacje dotyczące przyszłości Kubicy. Ostatnio bardzo dużo dzieje się w Formule 1. I chociaż głównie poza torem, to nadal miliony ludzi się tym fascynują. Dlaczego?

Był okres, kiedy zastanawiałem się czy ten sport ma jakąś przyszłość. Ciągłe zmiany przepisów, duży wpływ przypadku na wyniki wyścigów, czy wreszcie ogromna zależność kierowców od sprzętu jakim dysponują, zaczynały mnie denerwować. Jak długo można oglądać wyścig, w którym akcje wyprzedzania zdarzają się „raz na milion”, a coś ciekawego dzieje się zazwyczaj dopiero przy zmianie warunków pogodowych? Czy można z zapałem śledzić poczynania ulubionego kierowcy, o którym powszechnie wiadomo, że jest dobry, ale nie ma odpowiedniego bolidu i ślimaczy się na końcu stawki? Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazuje się, że można. Nadal jestem zdania, że w F1 potrzebna jest rewolucja. Trzeba coś zmienić, sprawić, że wynik wyścigu będzie w większym stopniu zależny od umiejętności kierowcy, poukładać przepisy, być może dokonać zmian również w FIA. Jednak wydaje się, że nawet jeśli nic nie zostanie zmienione, tory Formuły 1 i tak będą pełne kibiców, chętnych do ścigania nie zabraknie, a kolejne miasta wciąż będą walczyć o prawo organizacji wyścigów. Jest coś niesamowitego w tym sporcie, co sprawia, że trudno się od niego odwrócić. Jaka F1 by nie była, zawsze pozostanie najbardziej prestiżowym turniejem wyścigowym i każdy kierowca będzie o niej marzył. I choć wszyscy psioczą i zarzekają się, że nie będą już oglądać, przy okazji następnego wyścigu znów siedzą przed telewizorem.

formula

F1 niewątpliwie przyciąga, więcej – uzależnia. Powodem jest chyba ludzka mentalność. Człowiek od zawsze chciał przekraczać granice, pokonywać ograniczenia, stawiane mu przez naturę i innych ludzi. Wszyscy mamy gdzieś ukrytą chęć bycia najprzystojniejszym, najodważniejszym, najsilniejszym, najszybszym… najlepszym. Przekraczanie barier jest chyba najważniejszą cechą Formuły 1. W żadnym innym sporcie nie jest to tak bardzo widoczne. Tu każdy szczegół musi być dopracowany do perfekcji, wszystko może mieć znaczenie dla końcowego wyniku. Liczy się kierowca, bolid, zespół, technologia, przygotowanie fizyczne jak i psychiczne, odwaga i umiejętności, ale też rozwaga i taktyka. Zarówno zawodnicy jak i wszyscy członkowie zespołu, ciągle zmagają się ze swoimi słabościami w dążeniu do doskonałości. I to chyba najbardziej nam się podoba. Oglądając zmagania innych, możemy się z nimi utożsamiać, cząstka ich zwycięstwa przypada w udziale także nam. Czujemy się odrobinę lepsi, jeśli nasz zespół wygrywa, a przypływ adrenaliny przed każdym wyścigiem dodaje nam sił. I to jest prawdziwy powód naszego zachwytu Formułą, dzięki temu nadal śledzimy relacje i nie zrażamy się niedoskonałością przepisów i ciągłym rozdwojeniem jaźni szefów FIA.

Oby F1 zawsze była tak pasjonująca, a nawet więcej: oby w Formule wyścigi były równie pasjonujące jak wydarzenia rozgrywające się poza torem. Może dzięki temu nie będziemy musieli się zastanawiać, co nas przy tym sporcie trzyma.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:,
  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube