O bąkach słów parę :)
Trzmiel- rodzaj owadów społecznych z rodziny pszczołowatych, podrodziny Bombinae (za Wikipedia.pl). Mówi Wam to coś? Już wyjaśniam , jest to owad przez większość potocznie nazwany BĄKIEM. Teraz pewnie myślicie, co ma bąk do samochodów. Pomyślcie zatem skąd po przejechaniu dłuższej trasy w okresie wiosenno-letnim biorą się trudnozmywalne plamy na Waszych przednich szybach, zderzakach, reflektorach i maskach. Jadąc 90 km/h (tak własnie! Jeździmy przepisowo), co chwilę słyszymy tylko jak te biedne owady rozbijają się o nasza szybę. Wielka szkoda, ale nie poradzimy, że tak wolno latają. Po „zajściu” odpalamy wycieraczki i płyn do spryskiwaczy. Raz, drugi, nie pomaga. Ślady tylko się rozmazują.

Dojeżdżając na miejsce mamy takich śladów kilkadziesiąt. Kiedy wysiada się z auta to się o tym już nie myśli, gorzej jest jak się do niego wraca. Znowu odpalamy wycieraczki i płyn do spryskiwaczy, ale to znowu nic nie daje, bo plamy już zaschły i są jeszcze trudniejsze do umycia. Wtedy wyciągamy z bagażnika Anti-Insecta i ścierkę. Parę ruchów i po wątpliwej pamiątce z podróży nie ma śladu. Produkt jest również dostępny w formie koncentratu, który dolewamy do płynu do spryskiwaczy. Usuwa on świeże plamy powstałe zaraz po czołowym zderzeniu z wyżej wymienionym trzmielem. Cóż, bąk czy trzmiel, tak samo go szkoda. Przecież to nieszkodliwe, pożyteczne owady.
Teraz już wiemy, które to bąki, a które trzmiele. Wiemy też jak je skutecznie usuwać. Co by jednak nie mówić- dobry bąk nie jest zły



