Archiwum

Archiwum dla Maj, 2009

O bąkach słów parę :)

Maj 28th, 2009 Brak komentarzy

Trzmiel- rodzaj owadów społecznych z rodziny pszczołowatych, podrodziny Bombinae (za Wikipedia.pl). Mówi Wam to coś? Już wyjaśniam , jest to owad przez większość potocznie nazwany BĄKIEM. Teraz pewnie myślicie, co ma bąk do samochodów. Pomyślcie zatem skąd po przejechaniu dłuższej trasy w okresie wiosenno-letnim biorą się trudnozmywalne plamy na Waszych przednich szybach, zderzakach, reflektorach i maskach. Jadąc 90 km/h (tak własnie! Jeździmy przepisowo), co chwilę słyszymy tylko jak te biedne owady rozbijają się o nasza szybę. Wielka szkoda, ale nie poradzimy, że tak wolno latają. Po „zajściu” odpalamy wycieraczki i płyn do spryskiwaczy. Raz, drugi, nie pomaga. Ślady tylko się rozmazują.

Mycie szyby

Dojeżdżając na miejsce mamy takich śladów kilkadziesiąt. Kiedy wysiada się z auta to się o tym już nie myśli, gorzej jest jak się do niego wraca. Znowu odpalamy wycieraczki i płyn do spryskiwaczy, ale to znowu nic nie daje, bo plamy już zaschły i są jeszcze trudniejsze do umycia. Wtedy wyciągamy z bagażnika Anti-Insecta i ścierkę. Parę ruchów i po wątpliwej pamiątce z podróży nie ma śladu. Produkt jest również dostępny w formie koncentratu, który dolewamy do płynu do spryskiwaczy. Usuwa on świeże plamy powstałe zaraz po czołowym zderzeniu z wyżej wymienionym trzmielem. Cóż, bąk czy trzmiel, tak samo go szkoda. Przecież to nieszkodliwe, pożyteczne owady.

Teraz już wiemy, które to bąki, a które trzmiele. Wiemy też jak je skutecznie usuwać. Co by jednak nie mówić- dobry bąk nie jest zły ;)

Kategorie:Czystość Tagi:

Być jak David Beckham

Maj 27th, 2009 Brak komentarzy

Nie no, jasne, dobry piłkarz, mąż Victorii , ale żeby zaraz mu zazdrościć ? David Beckham jest ikoną: stylu, sukcesu, dla niektórych był nawet wzorem piłkarskim. Prawdziwych palpitacji dostałem jednak zaglądając do jego garażu. A tam:

Aston Martin DB7 (Cena: ok 100 tys funtów): silniczek 5,9 v12 z mocą od 420 do 450 KM. Niczego sobie, choć dziś to już staroć. Przy okazji: zupełnie przypadkiem widziałem takowe coś wczoraj we Wrocławiu (jak nie urwał zawieszenia – nie wiem) – musiałem się zatrzymać.

Aston_Martin_DB7_Vantage

Bentley C0ntinental GT, jakieś 600 koników v12. Limuzyna, której nieobce duże prędkości. Ale, ale. W Polsce też przeżyłem szok, gdy byłem raz z wizytą u polskiego producenta (znanego) armatury łazienkowej i pod firmą, stały … dwa takie. Widać czasem nie trzeba kopać, a wystarczy myśleć :) .

bentley_continental_gt_diamond_series

Ferrari F550 Maranello. Nic dodać, nic ująć. Widziałem kiedyś klika modeli 550 podczas testów na Monzie. Bardziej niż wygląd (bo widać było niewiele – za szybko jechał) zapamiętałem jednak silnik. Jego dźwięk. …

Ferrari_550_maranello_vue_avant

Oprócz tego w garażu Beckhama, między innymi:

- Hummer H2 (no jak to: nie mieć Hummera ?? Faux pas !)

- Lincoln Navigator (na weekendy z rodziną)

- Chrysler Grand Voyager (nie mam usprawiedliwienia dla obecności tego pojazdu na tej liście; no chyba że Vicki jedzie na zakupy)

- Porsche 911 (993) Turbo – nic dodać, nic ująć. Chyba najbardziej pożądany samochód świata.

- Ford F-Series Pickup – bo duży może więcej a poza tym to auto wydaje się być niezwykle męskie, co dla określanego czasem zniewieściałym, Beckhama może być dość ważne

- BMW X5

i wiele, wiele innych …

Czasami mam żal do mojej matki, że zamiast pozwolić mi kopać, kazała odrabiać lekcje. Bo co prawda Beckham to Beckam, ale jak “Fakt” w ubiegłym tygodniu pokazał auta piłkarzy Lecha, również chwilowo zasłabłem.

Jak zrobić jej dobrze małym kosztem?

Maj 26th, 2009 Brak komentarzy

O sztuce słuchania płci pięknej pisano już setki poradników, ale kto tak naprawdę to potrafi? Wyobraź sobie, ile jest rzeczy w naszym otoczeniu, na które nie zwracamy uwagi, 
a które wręcz irytują kobiety. Bagatelizowanie pewnych spraw doprowadza 
do nieprzyjemnych sytuacji. Ale spokojnie! To nie kolejna opowieść o ludzkich dramatach, ale apel o zwrócenie uwagi na małe prośby naszych pań.

Każdemu z nas zdarzyło się wrócić późnym wieczorem z bankietu czy spotkania biznesowego w stanie wskazującym na „duże zmęczenie” – bynajmniej niespowodowane stresem. Stoisz przed drzwiami i jedyny cel to jak najszybciej znaleźć się w łóżku. Po cichu. Niezauważony. Kontrolujesz ruchy, wyciągasz klucze, przekręcasz zamek. Chwytasz 
za klamkę, otwierasz drzwi i… pisk, który wydobywa się z zawiasu, stawia na nogi 
twoją partnerkę. Zaczęły się kłopoty. Na co dzień opanowana, wpada w szał. Zaczyna krzyczeć, ty jesteś już zmęczony, więc przyjmujesz tych kilka ciepłych słów bez reakcji. Marzysz tylko, żeby już leżeć pod kołdrą. Jutro też jest dzień- wyjaśnisz jej rano.

Następnego dnia wstajesz, myślisz i zapala ci się żarówka. „A wszystko to, bo…” od trzech tygodni miałem zrobić coś z tymi zawiasami. Trzeba odkupić swoje winy. Ukochanej nie ma w domu, więc się ubierasz, biegniesz po produkty na obiad, a po drodze wstępujesz 
do „osiedlowego narzędziowego” i kupujesz 007- swoje alibi na przyszłość. Wpadasz 
do domu, smarujesz wszystko, co choćby w minimalnym stopniu wydaje jakiś dźwięk. 
Z etykiety wynika, że 007 to preparat wielozadaniowy i można nim również usunąć kamień 
z armatury łazienkowej. Idziesz zatem krok dalej. Z własnej inicjatywy myjesz zacieki 
i baterie w łazience. Na koniec gotujesz obiad.

007

007

Już na korytarzu ukochana czuje aromatyczną woń posiłku – jej złość znika. Otwierając drzwi, natychmiast zauważa, że przestały skrzypieć. Jest wniebowzięta. Idzie do łazienki, wypada stamtąd jak poparzona i rzuca ci się z radości na szyję. Pyta retorycznie, 
czy naprawdę było tak trudno nasmarować te drzwi. Wszystko wraca do normy.

Nauczmy się słuchać kobiet i dostrzegać drobiazgi, a zapewne będzie nam w życiu łatwiej. Uprzedźcie też swoje partnerki, że choć 007 pomaga przy odkręcaniu różnych śrub, 
nie należy stosować go do otwierania słoików.

Grzeszne Ferrari

Maj 21st, 2009 Brak komentarzy

Chyba każdy facet marzy o tym samym. O świętym spokoju, o dobrym jedzeniu, zabawie z przyjaciółmi, seksie. No i o tym.

Silnik V8 / 4 zawory na cylinder o objętości 4308 ccm, moc 360/490 przy 8500 U/min, jakieś 4 sekundy do 100 przy maksymalnej prędkości 310 km/h. No i ten wygląd … Osobiście jednak już bym go od pewnego wydarzenia nie chciał. Brzmi grzesznie, wiem, ale czy nie jest Wam słabo na myśl, że taki samochód używany jest przez Jolę Rutowicz ? Tak, tak, tej od różowego pluszowego konia. Jola i Ferrari ma się do siebie tak jak Jola i wyczucie smaku, czyli nijak. O całej aferze pisze Super Express:http://www.se.pl/rozrywka/plotki/rutowicz-twarza-targow-erotycznych_97961.html .

Pikanterii dodaje fakt, że owo niesforne dziewcze dostaje te boskie auto za reklamowanie erotycznych gadżetów. Po dłuższym zastanowieniu, wydaje mi się jednak, że to nie jest żaden precedens, że Jola będzie się takim samochodem wozić. Jolopodobne często jeżdżą (?) takimi autami, tyle że na fotelach pasażerów. I oby tak zostało.

  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube