Archiwum

Archiwum dla Kwiecień, 2009

Przeklęty flak!

Kwiecień 30th, 2009 Brak komentarzy

Przebiliście kiedyś oponę? Tak? Wiecie więc, że zazwyczaj zdarza się to w najmniej odpowiednim momencie.
Na autostradzie, zatłoczonej drodze bez pobocza, podczas wyjazdu na długi weekend/wymarzone wakacje, kiedy szkoda nam każdej straconej chwili.

Wymiana koła nie należy do czynności najprzyjemniejszych. Ubabrze się człowiek, napoci, nawdycha spalin, nasłucha narzekań lub co gorsza “dobrych rad” od pasażerów. Nigdy więcej.

Na szczęście ktoś wpadł na genialny pomysł i wyprodukował to:

k2b310_tire-doktor_2008

Ta niepozorna puszka zawiera chemiczny uszczelniacz do opon i taką ilość sprężonego powietrza, która wystarczy by  z powrotem napompować przebitą oponę. Cała akcja wymaga od nas podłączenia puszki do wentylka oraz odczekania mniej więcej trzech minut. Prawda, że fajnie?

Oczywiście jest to działanie doraźna. Na tak naprawionej oponie należy nie przekraczając 80 km/h skierować się
do najbliższego wulkanizatora. Na “dojazdówce” przecież jednak także, a roboty przy tym jakby mniej.

girl_changing_flat_tire_start-problems_stuck_007

Z drugiej jednak strony, jeśli nie dotyczy to nas samych, guma potrafi mieć także swoje zalety ;)

Jak na łące

Kwiecień 28th, 2009 Brak komentarzy

Nie przepadam za odświeżaczami powietrza. Denerwuje mnie wyraźna “sztuczna” nuta jaką zawsze zawiera wydobywający się z nich zapach. Jedyne miejsce, w którym dopuszczam ich zainstalowanie to samochód (i królestwo porcelanowego tronu, ale o tym sza).

Nie wiem jak Wy, drodzy czytelnicy, ale ja uwielbiam palić w samochodzie. Uważam że to miejsce jest wprost stworzone do tego by można w nim “Puścić dymka”. Jadąc z papierosem  między palcami lewej ręki trzymanej na kierownicy czuję się jak humpfrey Bogart, albo jakiś inny bohater kina noir. ;)

Oczywiście nie palę jeśli w samochodzie są jacyś niepalący(no chyba że wyrażą jasną zgodę), nie jestem barbarzyńcą. Do tego palę tylko na trasie w czasie jazdy i na długiej prostej, a popiół wyrzucam za okno. Przy otwartym oknie i prędkości powyżej 20km/h dym jest wyciągany na zewnątrz i w środku nie robi się komora gazowa. Do tego regularnie opróżniając popielniczki pozbywam się głównego źródła nieprzyjemnej woni – niedopałków.

Czego bym jednak nie robił, część dymu zawsze wsiąknie w tapicerkę. Efektem jest nieprzyjemny zaduch odczuwalny głównie przy wsiadaniu. Dlatego zakupiłem sobie na stacji taki niepozorny flakonik.

creo_face1

Widziałem to już parę razy wcześniej u taksówkarzy.  Problem z głowy.

Uniwesalnym klipsem da się go zamontować  do wylotów nawiewu w kabinie każdego samochodu. Zapachów jest tyle, że nawet taki maruda jak ja znajdzie coś dla siebie. Można też na szczęście regulować intensywność.

Polecam

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Znowu drożej?

Kwiecień 27th, 2009 Brak komentarzy

Lubisz klasyczne auta? A może po prostu posiadasz samochód starszy niż 9 lat? Albo co gorsza wyprodukowano go przed 1992?  To upewnij się czy w 2010 nadal będzie cię stać by nim jeździć.

Już teraz za luksus poruszania się samochodem trzeba słono płacić. OC +AC, przeglądy, akcyza w paliwie i opłaty za autostrady, parkingi, a w niedalekiej przyszłości prawdopodobnie opłaty za wjazd do ścisłego centrum miasta. Chyba tylko każdy następny nałogowy palacz i alkoholik cieszą państwo tak bardzo jak świeżo upieczony kierowca.

Zgodnie jednak z zasadą “zawsze może być gorzej” nasi przedstawiciele w sejmie chcą już niedługo uszczęśliwić nas kolejnym wydatkiem i na zawsze pogrzebać moje marzenie o klasycznym Mercedesie serii W, albo Chevrolecie Camaro.

Zasady naliczania nowego “podatku ekologicznego”  nie są jeszcze do końca sprecyzowane. Nie wiadomo więc, czy wysokość corocznej daniny zależeć będzie od rocznika posiadanego wehikułu czy od poziomu emisji spalin tegoż. W związku z tym nie będę na razie bardziej roztrząsał tego problemu. Niemniej jednak zamierzam bacznie przyglądać się postępom w pracach nad tym projektem.

Więcej można poczytać tu.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Buahahahaha

Kwiecień 22nd, 2009 Brak komentarzy

Co do tego, że w konserwacje i pielęgnację auta warto inwestować nie mam żadnych wątpliwości. Ba, jestem gorącym zwolennikiem takiej postawy. Ale można przeginać w obie strony i z jednej myć samochód raz do roku, a z drugiej wydać 8000 PLN na coś takiego:

screenhunter_01-apr-22-1510

To już według mnie przesada.

Ale przecież jest ręcznie mieszany – prawdopodobnie przez mistrza rękodzieła prosto z Tybetańskiego zakonu Mieszaczy.

screenhunter_02-apr-22-1511

Poza tym pakują to w gustowne plastikowe pudełko. I ten certyfikat.

Ja już się zdecydowałem. Nie jadę na wycieczkę do Meksyku. Kupię sobie pudełeczko wosku.

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Wszechstronnie przydatne

Kwiecień 20th, 2009 Brak komentarzy

To jeden z tych drobnych wynalazków bez których życie byłoby dużo bardziej kłopotliwe. O czym mowa? O opaskach zaciskowych oczywiście. Ilość ich zastosowań jest niezmierzona. Sam oprócz samochodu używam ich w ogródku, w łazience oraz w komputerze(by opanować nieunikniony chaos, który zapanuje wśród kabli mniej więcej w dwa tygodnie od porządków).

Jeśli nieczęsto otwieracie maskę będziecie zaskoczeni częstotliwością ich występowania, jeśli otwieracie – dobrze już o tym wiecie. Dotyczy to zwłaszcza starszych samochodów, po pod maską nowych znajdziemy zazwyczaj plastikową pokrywę, która wyraźnie sugeruje, że nie powinniśmy się sami zapuszczać głębiej.

Sam szykuję się powoli do wymiany wszystkich opasek w Cytrynie bo większość zaczyna już wyglądać fatalnie:

zdjecia-0302

A ta akurat wygląda całkiem nieźle, ale nie ma już za bardzo czego uciskać:

zdjecia-0304

Przydałoby mu się też ogólne szorowanie, ale to jak będę miał chwilę czasu

Coś dla pań(i dla panów)

Kwiecień 17th, 2009 Brak komentarzy

Ford zaprezentował właśnie największe (i najszybsze) jeżdżące lusterko świata. Zdaję sobię sprawę, że to koncept i wiele się może zmienić (i prawdopodobnie zmieni), ale jest naprawdę niesamowity. Podziwiajcie.

ford_shelbygr1_concept_16Jest majestatyczny jak dobrze utrzymana “trzydziestka”…

ford_shelbygr1_concept_14ale tyłeczek ma licealistki.

Nie wiem co prawda jak dojechał na środek pustyni w takim stanie, ale kto by się tam przejmował. Może za kadrem jest myjnia;)

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Historia motoryzacji w Polsce

Kwiecień 10th, 2009 Brak komentarzy

Na Allegro pojawiła się właśnie oferta sprzedaży Forda T. Jego rdzawy kolor przeczy co prawda sławnemu hasłu o dostępnej palecie kolorów(byle by był czarny).

601202767_1

Maszyna odpala i jeździ. Tu dostępny jest filmik z rozruchu i pierwszej przejażdżki:


Mam nadzieję, że nowy właściciel przywróci tej jeżdżącej legendzie dawny blask. Ze względu na specyfikę budowy(m.in. drewniane koła) po część środków do konserwacji będzie się musiał zgłośić do firmy meblarskiej ;)

Życzę mu powodzenia a wszystkim pogodnych świąt i wesołego jajka ;)

Kategorie:Bez kategorii Tagi:

Gaz się ulatnia

Kwiecień 6th, 2009 Brak komentarzy

Jako, że poruszam się samochodem napędzanym LPG, siłą rzeczy zwracam uwagę na wszelkie znaki i obostrzenia  dotyczące pojazdów napędzanych tego typu paliwem, a z tematyką  autogazu jestem obeznany dużo lepiej niż przeciętny kierowca Diesla czy “benzyniaka”. Wokół tematu narosło wiele mitów i legend, a jak wiadomo Polacy nie muszą się koniecznie na czymś znać by wygłaszać na dany temat sądy niezwykle kategoryczne.

Nie będę się dziś zajmował opłacalnością instalacji gazowej ani jej destrukcyjnym wpływem na silnik, ale rzekomym śmiertelnym niebezpieczeństwem, na które narażam siebie i wszystkich wokół jeżdżąć “bombą na kołach”.

Nie będę ukrywał – jestem podirytowany. W rozmaitych punktach miast coraz częściej pojawiają się ostatnio zakazy wjazdu dla pojazdów napędzanych gazem.  Zaczęło się od tego, że wjeżdżając do jednej z wrocławskich galerii handlowych dostrzegłem kątem oka znak zakazu zawierający przekreślone, umieszczone centralnie litery LPG.

Nie krytykuję samej ideii. Cały problem polega na tym, że propan-butan tankowany do aut jest cięższy od powietrza. W przypadku garaży podziemnych ma to znaczenie, gdyż gaz, nie mając ujścia,  może zbierać się w nieckach i przy podłodze, ale tylko w przypadku gdy nie zostanie zapewniona odpowiednia wentylacja.

Dlaczego mnie to denerwuje:

- nie ma w Polsce przepisu, który jednoznacznie stwierdzałby gdzie mogą, a gdzie nie mogą parkować pojazdy napędzane LPG. Decyzja zależy od właściciela lub zarządcy nieruchomości, a jak wiadomo łatwiej wywiesić zakaz niż zapewnić odpowiednią wentylację.

- niebezpieczne są tylko samochody, w których stary, tani model zamontował Pan Dzidek w swoim prywatnym garażu, a takich jest coraz mniej

- przepisy dot. samochodów napędzanych są bardzo rygorystyczne, kierowcy są zobowiązani do częstszych przeglądów.

- nowoczesne instalacje gazowe(a głównie butle) wyposażone są w kompleksowe, wielopoziomowe zabezpieczenia. Pod tym adresem znajduje się ciekawy test porównawczy auto z LPG vs benzyna. Polecam.

- niebezpieczeństwo związane z wyciekiem gazu istnieje tylko w przypadku gdy miejsce parkingowe znajduje się pod poziomem gruntu, a zakazy w centrach handlowych obowiązują najczęściej wszystkich pięter.

Link do jednej z licznych, burzliwych dyskusji na poruszany temat toczących się w sieci.

Bardziej jednak niż same niedogodności irytuje mnie lekceważące podejście do właścicieli “gazówek” będącyc169h w Polsce sporym odsetkiem(ok. 15%) wszystkich kierowców. Często, tak jak to było w moim przypadku, przy zakupie miejsca parkingowego pod blokiem mieszkalnym, nikt nie raczył poinformować mnie, że nie będę mógł w nim parkować. W dowodzie, do którego spółdzielnia miała oczywiście wgląd przy formalnościach jak byk stoi – LPG.

Jak często bywa w naszym pięknym kraju, tak naprawdę są dwa wyjścia -  zastosować się lub zignorować, bo walczyć sensu nie ma. Ja wybieram opcję drugą. Nie słyszałem jeszcze o przypadkach ukarania za podobne praktyki.Nie będąc też ostatnim egoistą zakupiłem  tester szczelności instalacji.

Można też wzorem 19sto wiecznych górników kupić do samochodu kanarka. Jeśli po otworzeniu drzwi będzie wyglądał tak:

cannary-alive

to wszystko jest w porządku. Jeśli zaś tak:

dead-canary

można zacząć się martwić.

Po prostu piękne.

Kwiecień 2nd, 2009 Brak komentarzy


spencehondalgMyślę, że komentarz jest zbędny. Po prostu szczęka opada.

  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube