Archiwum

Archiwum dla Marzec 19th, 2009

Kiedy nie picować

Marzec 19th, 2009 Brak komentarzy

Generalnie, choć jestem zwolennikiem mycia aut i mierżą mnie błotne pociągi, uważam że czystość naszego pojazdu świadczy o nas samych i uświniony samochód zdecydowanie nie jest czymś czym trzeba się chwalić. Jak się okazuje, czasem jednak warto.

Ogłoszenia na portalach samochodowych coraz częściej wyglądają tak:

screenhunter_02-mar-17-1511

i coraz więcej z nich zawiera zapisy typu:

screenhunter_01-mar-19-1046

Pucowanie auta przed jego sprzedażą nie jest niczym nowym. Gdyby jednak tylko na porządkach się kończyło. Niestety “picowanie” to nie tylko mycie i sprzątanie auta. To częściej szybkie (i kiepskie) zaprawki na rdzę ( które odpadną po miesiącu), czyszczenie zacieków z oleju (zamiast usunięcia ich przyczyny) i rozmaite inne prowizorki i kosmetyczne poprawki mające przekonać potencjalnego nabywcę, że trafił na niebywałą okazję. Rzeczywisty stan samochodu boleśnie wychodzi niedługo po zakupie. Praktyka ta stała się tak powszechna, że  brudw ofertach sprzedaży podawany jako zaleta  przestaje dziwić.

Nas – ludzi ceniących sobie estetykę – stawia to w niezręcznej sytuacji, bo jak wytłumaczyć potencjalnemu kupcowi, że samochód nie jest specjalnie “picowany” tylko wygląda tak  codziennie, od wyjazdu z salonu. Innej drogi jednak nie widzę bo nie jestem w stanie naumyślnie doprowadzić mojego autka do stanu tego BMW z pierwszego ogłoszenia. Na samą myśl o tym robię się chory ;)

  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube