Buszując po sieci trafiłem na artykuł, który jak ulał pasuje na dzisiejszy wpis. Jest zatytułowany “12 mitów pielęgnacji samochodu”, a zawiera 12 powszechnych “prawd” dotyczących mycia aut oraz opinię specjalisty na temat każdej z nich.
Dla znających mowę Williama Shakespeara i Davida Beckhama – link:
http://autos.aol.com/gallery/car-wash-myths
Dla innojęzycznych – moje własne mniej lub bardziej wolne tłumaczenie.
1. Płyn do naczyń jest dla samochodu zupełnie nieszkodliwy.
Detergenty przeznaczone do mycia naczyń mają za zadanie usuwać wszystko z powierzchni – mówi specjalista. Włączając w to polimery i wierzchnią warstwę farby. Konsekwencje można porównać do tego co płyn do naczyń robi ze skórą rąk. Wysusza ją i przyspiesza proces utleniania.
2. Mycie i czyszczenie to to samo.
Mycie usuwa luźny brud: błoto, kurz. Czyszczenie usuwa uporczywe plamy, przebarwienia, i głęboko związane zanieczyszczenia.
3. Błyszczący samochód to czysty samochód.
Sam wzrok nie wystarczy by dowiedzieć się co dzieje się wewnątrz lakieru, w jego strukturze. Wystarczy przesunąć po karoserii grzbietem dłoni. Lakier powinien być w dotyku jak szkło, zazwyczaj przypomina bardziej drobny papier ścierny.
4. Glinka powinna być używana tylko przez profesjonalistów.
Pamiętacie jak bawiliście się plasteliną? Używanie glinki jest równie łatwe.
5. Woskowanie usuwa zarysowania.
Aby usunąć zarysowanie trzeba zrównać powierzchnię lakieru z dnem zarysowania. O ile w przypadku mikrozarysowań jest to możliwe, to jeśli chodzi o głębsze rysy potrzebna jest już fachowa pomoc.
6. Nie ma różnicy między polerowaniem a woskowaniem.
Kluczem do zauważenia różnicy jest zrozumienie na czym te czynności polegają. Polerowanie ma na celu uzyskanie oszałamiająco lśniącej powierzchni. Woskując pokrywamy auto warstwą ochronną polimerów wosku i silikonów.Oznacza to, że woskowanie nie zmieni powierzchni matowej w błyszczącą.
7. Mechaniczne polerki uszkadzają wierzchnią warstwę lakieru.
W przypadku polerek obrotowych, ze względu na ich duże prędkości, istnieje taka możliwość. Dlatego lepiej pozostawić to w rękach profesjonalistów.
8. Koszulki, pieluszki i flanela to wspaniałe narzędzia do polerowania.
Gładka powierzchnia jest ostatnią rzeczą jaką powinna charakteryzować się dobra ściereczka. Gdy zbieramy brud taką szmatką. Zamiast się go pozbywać trzemy ziarenkami piasku i kurzu o powierzchnię lakieru. Chcesz mieć gładką karoserię – zainwestuj w szmatkę z mikrofibry.
9. Warstwa wosku utrzymuje się przez rok.
Ładne hasło, ale nic więcej.
10. Wosk pod postacią pasty oferuje lepszą ochronę niż płynny.
Jeszcze 10 lat temu była to prawda, ale technika poszła do przodu. Nowe syntetyczne związki pozwalają całkowicie zniwelować niedostatki płynnych wosków.
11. Podpalanie maski po skończonym woskowaniu udowadnia skuteczność warstwy ochronnej.
To mogłaby być fajna sztuczka, ale to tyle. Nawet lakier całkowicie pozbawiony ochrony nie miałby problemów z ciepłem jakie powoduje krótkotrwały alkoholowy płomień. I co? I po co?
12. Po nawoskowaniu auta, dalsza pielęgnacja lakieru staje się zbędna.
NIE!!! Absolutnie NIE!!!