Archiwum

Archiwum dla Marzec, 2009

Rysa na szkle

Marzec 31st, 2009 Brak komentarzy

Szyby w nowych samochodach są gładkie i doskonale przejrzyste. Z biegiem czasu jednak eksploatacja i wpływ najróżniejszych czynników zewnętrznych pozostawiają na nich swój ślad.  Kamyczki wystrzeliwujące spod kół, piasek
i sól na drogach wcierany w szybę wycieraczkami – zwłaszcza w polskich warunkach powszechne – szybko upodobnią szybę do powierzchni księżyca.

broken-windshield-by-ccMoże nie aż tak, ale wiecie o co chodzi?

Najlepszym i polecanym rozwiązaniem jest po prostu wymiana na nowy egzemplarz. Żadna polerka nie przywróci szyby do pierwotnego stanu i choć z pozoru efekty mogą wydawać się zadowalające to pierwsza jazda po zmroku czy w ulewnym deszczu szybko zweryfikuje nasze pozytywne odczucia. Niestety każda, nawet fachowa polerka zmienia kąt załamywania przez szybę światła.  Smugi, refleksy, obniżona widoczność to tylko część możliwych niedogodności, nie tylko zmniejszających znacznie komfort, ale także mających poważny wpływ na bezpieczeństwo jazdy.

Jedyne co warto zrobić, to zawczasu zabezpieczyć powierzchnię szyby przed czynnikami zewnętrznymi za pomocą środka takiego jak opisywane już przeze mnie wcześniej Visio. Pozwoli to oddalić wizję (hehe) wymiany szyby o jakiś czas.

Ale to już było

Marzec 24th, 2009 Brak komentarzy

Parę postów wcześniej wychwalałem niezwykle świeży pomysł Greenpeace’u na akcję społeczną.

Jak to często się zdarza w internecie – zupełnie przez przypadek trafiłem na bloga, na którym znalazłem bliźniaczo podobną(nawet tematycznie, bo urządzoną przez wegetarian), ale datowaną na parę miesięcy wcześniej akcję. Oczywiście nie ma w tym nic karygodnego bo obie akcje są non-profit i ogólne założenia mają szczytne, ale w tym świetle akcja Greenpeace’u nie robi już  aż tak pozytywnego wrażenia.

mng2

Samego bloga można zobaczyć tu.

Parszywa dwunastka

Marzec 20th, 2009 Brak komentarzy

Buszując po sieci trafiłem na  artykuł, który jak ulał pasuje na dzisiejszy wpis. Jest zatytułowany “12 mitów pielęgnacji samochodu”, a zawiera 12 powszechnych “prawd” dotyczących mycia aut oraz opinię specjalisty na temat każdej z nich.

Dla znających mowę Williama Shakespeara i Davida Beckhama – link:

http://autos.aol.com/gallery/car-wash-myths

Dla innojęzycznych – moje  własne mniej lub bardziej wolne tłumaczenie.

1. Płyn do naczyń jest dla samochodu zupełnie nieszkodliwy.

Detergenty przeznaczone do mycia naczyń mają za  zadanie usuwać wszystko z powierzchni – mówi specjalista. Włączając w to polimery i wierzchnią warstwę farby. Konsekwencje można porównać do tego co płyn do naczyń robi ze skórą rąk. Wysusza ją i przyspiesza proces utleniania.

2. Mycie i czyszczenie to to samo.

Mycie usuwa luźny brud: błoto, kurz. Czyszczenie usuwa uporczywe plamy, przebarwienia, i głęboko związane zanieczyszczenia.

3. Błyszczący samochód to czysty samochód.

Sam wzrok nie wystarczy by dowiedzieć się co dzieje się wewnątrz lakieru, w jego strukturze. Wystarczy przesunąć po karoserii grzbietem dłoni. Lakier powinien być w dotyku jak szkło, zazwyczaj przypomina bardziej drobny papier ścierny.

4. Glinka powinna być używana tylko przez profesjonalistów.

Pamiętacie jak bawiliście się plasteliną? Używanie glinki jest równie łatwe.

5. Woskowanie usuwa zarysowania.

Aby usunąć zarysowanie trzeba zrównać powierzchnię lakieru z dnem zarysowania.  O ile w przypadku mikrozarysowań jest to możliwe, to jeśli chodzi o głębsze rysy potrzebna jest już fachowa pomoc.

6. Nie ma różnicy między polerowaniem a woskowaniem.

Kluczem do zauważenia różnicy jest zrozumienie na czym te czynności polegają. Polerowanie ma na celu uzyskanie oszałamiająco lśniącej powierzchni. Woskując pokrywamy auto warstwą ochronną  polimerów wosku i silikonów.Oznacza to, że woskowanie nie zmieni powierzchni matowej w błyszczącą.

7. Mechaniczne polerki uszkadzają wierzchnią warstwę lakieru.

W przypadku polerek obrotowych, ze względu na ich duże prędkości, istnieje taka możliwość. Dlatego lepiej pozostawić  to w rękach profesjonalistów.

8. Koszulki, pieluszki i flanela to wspaniałe narzędzia do polerowania.

Gładka powierzchnia jest ostatnią rzeczą jaką powinna charakteryzować się dobra ściereczka.  Gdy  zbieramy brud  taką szmatką. Zamiast się go pozbywać trzemy ziarenkami piasku i kurzu o powierzchnię lakieru. Chcesz mieć gładką karoserię – zainwestuj w szmatkę z mikrofibry.

9. Warstwa wosku  utrzymuje się przez rok.

Ładne hasło, ale nic więcej.

10. Wosk pod postacią pasty oferuje lepszą ochronę niż płynny.

Jeszcze 10 lat temu była to prawda, ale technika poszła do przodu. Nowe syntetyczne związki pozwalają całkowicie zniwelować niedostatki płynnych wosków.

11. Podpalanie maski po skończonym woskowaniu udowadnia skuteczność warstwy ochronnej.

To mogłaby być fajna sztuczka, ale to tyle. Nawet lakier całkowicie pozbawiony ochrony nie miałby problemów z ciepłem jakie powoduje krótkotrwały alkoholowy płomień. I co? I po co?

12. Po nawoskowaniu auta, dalsza pielęgnacja lakieru staje się zbędna.

NIE!!! Absolutnie NIE!!!

Kiedy nie picować

Marzec 19th, 2009 Brak komentarzy

Generalnie, choć jestem zwolennikiem mycia aut i mierżą mnie błotne pociągi, uważam że czystość naszego pojazdu świadczy o nas samych i uświniony samochód zdecydowanie nie jest czymś czym trzeba się chwalić. Jak się okazuje, czasem jednak warto.

Ogłoszenia na portalach samochodowych coraz częściej wyglądają tak:

screenhunter_02-mar-17-1511

i coraz więcej z nich zawiera zapisy typu:

screenhunter_01-mar-19-1046

Pucowanie auta przed jego sprzedażą nie jest niczym nowym. Gdyby jednak tylko na porządkach się kończyło. Niestety “picowanie” to nie tylko mycie i sprzątanie auta. To częściej szybkie (i kiepskie) zaprawki na rdzę ( które odpadną po miesiącu), czyszczenie zacieków z oleju (zamiast usunięcia ich przyczyny) i rozmaite inne prowizorki i kosmetyczne poprawki mające przekonać potencjalnego nabywcę, że trafił na niebywałą okazję. Rzeczywisty stan samochodu boleśnie wychodzi niedługo po zakupie. Praktyka ta stała się tak powszechna, że  brudw ofertach sprzedaży podawany jako zaleta  przestaje dziwić.

Nas – ludzi ceniących sobie estetykę – stawia to w niezręcznej sytuacji, bo jak wytłumaczyć potencjalnemu kupcowi, że samochód nie jest specjalnie “picowany” tylko wygląda tak  codziennie, od wyjazdu z salonu. Innej drogi jednak nie widzę bo nie jestem w stanie naumyślnie doprowadzić mojego autka do stanu tego BMW z pierwszego ogłoszenia. Na samą myśl o tym robię się chory ;)

Czego NIE robić

Marzec 17th, 2009 Brak komentarzy

I kto powiedział że myjką ciśnieniową nie da się umyć auta dokładnie?

Twardy jak wosk

Marzec 13th, 2009 Brak komentarzy

astanawialiście się kiedyś wcierając w karoserię jakieś smarowidło na bazie wosku Carnauba, co to dokładnie jest i skąd się właściwie bierze?  Bo ja tak. Szczerze mówiąc byłem pewien, że to jakiś syntetyk na bazie ropy jak niemal wszystko inne co sztuczne. Prawda wygląda jednak zgoła inaczej.

carnauba2

Ojczyzna Carnauby

Król wosków – to nieoficjalna nazwa Carnauby. Jest to najtwardszy z wosków świata. W swej naturalnej postaci jest zbyt twardy, aby dało się go używać do pielęgnacji czegokolwiek. Aby dało się go rozprowadzać musi być zmiękczany chemicznie. Na szczęście po wyschnięciu wraca do swojej pierwotnej, pancernej postaci. O jego trwałości nie muszę chyba przekonywać nikogo, kto choć raz używał go do zabezpieczenia karoserii. Potrzeba naprawdę wiele myć(producenci mówią o pięćdziesięciu dwóch) by zerwać powłokę „Królowej” lakieru.

carnauba

Początek…

Carnauba to naturalny wosk, który zbiera się z liści palmy o wdzięcznej i jakże zaskakującej nazwie… Carnauba. Drzewo to rośnie tylko na północnym wschodzie Brazylii w stanach Rio Grande do Norte, Ceara i Piaui. Sam wosk zbiera się
z drobnych łusek pokrywających liście palmy. Jego niezwykłe właściwości są efektem naturalnego przystosowania. Pokryte woskiem łuski służyły do ochrony drzewa przed wpływem ciężkiego klimatu, w którym przyszło mu rosnąć. Ale nieprzeciętna twardość to tylko jedna z jego wielu zalet, a stosowany jest w bardzo zaskakujących miejscach.

rawcarnauba2

środek…

Jego właściwości hipoalergiczne, łagodzące i nawilżające otworzyły mu drzwi przemysłu kosmetycznego( znajdziemy go w składzie niezliczonej ilości produktów od mascary po szminki. Jest stosowany do powlekania nici dentystycznych i impregnacji papierowych opakowań. Używa się go do konserwacji i nabłyszczania drewna(od mebli po fajki). Jest
w gumie do żucia, lukrowej polewie ciasta, sosie do mięsa i na skórce cytrusów, które nabłyszcza by smakowicie wyglądały w supermarkecie.

index2phpi koniec drogi

Ale wróćmy do samochodów. Oprócz olbrzymiej wytrzymałości wosk posiada też parę innych właściwości, które sprawiły, że trudno spotkać dobry wosk, który by go nie zawierał. Dodany do autokosmetyków podnosi oczywiście ich trwałość, ale też np. temperaturę topnienia. Oprócz tego zmniejsza parowanie substancji lotnych oraz korzystnie wpływa na wiązanie produktów oleistych, a także (co akurat dobrze wiemy) wspaniale nabłyszcza wszelkie powierzchnie. Po prostu środek doskonały – prawdziwy „Król wosków”. Polerowanie bez Carnauby to po prostu nie byłoby to samo.

“Żyją w brudzie… znikną wkrótce”

Marzec 5th, 2009 Brak komentarzy

Jest w brudnych samochodach coś takiego, co sprawia, że nie można koło nich przejść obojętnie. „Przeciętny Kowalski” widząc taki pojazd zatrzyma się, chwilę pokontempluje, po czym rozglądając się na boki (choćby nie wiem jak się śpieszył) wyryje w warstwie kurzu i błota pokrywającej karoserię jakiś niepochlebny napis. Na zaparkowanych autach ujrzeć można szeroki wybór nośnych haseł, od najbardziej klasycznego „brudasa” poczynając, po inwektywy, których przez wrodzoną wrażliwość nie będę tu przytaczał.

Greenpeace w błyskotliwy sposób postanowił wykorzystać to zjawisko, by uświadamiać społeczeństwo, w jakich warunkach żyje coraz większa liczba morskich zwierząt. W akcji może wziąć udział każdy. Wystarczy wejść na stronę i pobrać przygotowane szablony, wydrukować, wyciąć, a potem znaleźć wystarczająco brudny samochód.

zyja-w-brudzieŻyją w brudzie…

znikna-wkrotceznikną wkrótce

Może akcja wpłynie też pozytywnie na estetykę naszych miast i zmniejszy ilość „błotnych potworów” poruszających się po ulicach. Bo czy ujrzenie na własnym samochodzie hasła „żyją w brudzie, znikną wkrótce” nie daje do myślenia?

  • Newsletter
  • Śledzik
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Wykop
  • Flickr
  • YouTube