Widoczność przede wszystkim.
Niełatwo zimą zachować auto w czystości. O ile czystość karoserii (oprócz względów estetycznych i wpływu na długowieczność pojazdu) nie ma wielkiego znaczenia dla bezpieczeństwa jazdy, o tyle brudne, zasmużone szyby już tak. I to niebagatelny.
By nie stwarzać zagrożenia na drodze warto zaopatrzyć się w parę specyfików. Najistotniejszy jest, rzecz oczywista, płyn do spryskiwaczy. Ważne jednak, aby nie był to byle „no-name”. Jest to częsty błąd kierowców, a przecież płyn niskiej jakości, nie dość że marnie czyści, to jeszcze pozostawia smugi. W dzień niewidoczne, w nocy dadzą o sobie znak i ukażą się w pełnej krasie w światłach każdego z mijanych pojazdów. Dlatego polecamy płyny K2 Claren. Mają wspaniałe właściwości myjące, nie uszkadzają elementów gumowych, a dodatkowo cechuje je bardzo niska temperatura zamarzania(nawet do -80 stopni Celsjusza, więc nie zamarznie nawet w Arktyce).
Jeśli auto nie jest garażowane warto pomyśleć o nabyciu K2 Alaska. Jeśli odpowiednio nałożymy go na szybę, zapobiegnie jej zamarzaniu, a nas pozbawi wątpliwej przyjemności codziennego skrobania. W ofercie znajdą też państwo specyfik K2 Visio Plus. Jego działanie jest co najmniej zadziwiające. Nazywany także „niewidzialną wycieraczką” pozwala na jazdę w deszczu bez używania wycieraczek, ale to już materiał na osobny wpis.
